Borne Sulinowo – biała plama na mapie

listopad 2023

Borne Sulinowo do lat 90. XX wieku było białą plamą na mapie. To miasto zamieszkane przez sowieckich żołnierzy nie było wcześniej dostępne dla turystów. Teraz szybko nadrabia ono stracony czas i staje się coraz bardziej atrakcyjne dla osób, które lubią zwiedzać nieoczywiste miejsca w Polsce.

Już przed II wojną światową znajdowała się tu baza wojskowa i poligon. W latach 1933–1939 rząd III Rzeszy wykupił część terenów i wysiedlił z nich ludność. Utworzono tu miasteczko dla szkoły artylerii Wehrmachtu, a uroczystego otwarcia dokonał osobiście Adolf Hitler. Kanclerz III Rzeszy przybył tu ponownie tuż po wybuchu wojny. W tutejszym garnizonie stacjonowały jednostki dywizji pancernej Heinza Guderiana, a na poligonie ćwiczyły oddziały Afrika Korps dowodzone przez gen. Rommla.

We wrześniu 1939 Wehrmacht zorganizował w okolicy obóz jeniecki Gross-Born, a jego miejsce w 1940 roku zajął Oflag II D Gross-Born. W obozie przebywało kilka tysięcy jeńców francuskich i polskich. Wielu aresztowanych podejmowało próby ucieczki. Jedna z nich zakończyła się sukcesem dla 37 francuskich oficerów, którzy wykonali podkop do lasu obok obozu.

W październiku 1941 roku także do pobliskiego Kłomina przywieziono 26 000 jeńców radzieckich, a już 12 lutego pozostało ich tylko 8 000, gdyż reszta zginęła śmiercią głodową.

. Po wojnie miasteczko weszło w skład garnizonu Armii Radzieckiej i nosiło nazwę Gródek, o czym pisaliśmy tutaj.

Obecnie po obozie jenieckim nie ma śladu. Pozostał jedynie nasyp kolejowy i ruiny bocznicy, gdzie dokonywano wyładunku. Archeolodzy w kłomińskich lasach znaleźli dodatkowo także 40 zbiorowych mogił, a w nich około 2,5 tysiąca poległych oficerów narodowości polskiej, rosyjskiej i francuskiej. Historycy twierdzą, że w lasach spoczywają zwłoki około 30 tysięcy jeńców. Poszukiwania będą kontynuowane.

Na terenie obozu jeńcy stworzyli teatr, chór, koło samokształcenia, które z czasem przekształciło się w studium pedagogiczne. Niektórzy jeńcy zdobywali tytuły naukowe, broniąc swoich prac magisterskich. Leśnicy, którzy tu trafili, sporządzali mapy niezbędne w trakcie ucieczek z obozu, a inżynierowie zbudowali odbiornik i nadajnik pozwalający utrzymywać łączność z Polskimi Siłami Zbrojnymi na Zachodzie. Na terenie obozu odbyły się igrzyska olimpijskie. Wydawano również kilka gazet, m.in. „Przegląd Sportowy”, „Zadrucie” czy „Słowo”.

Wśród obozowiczów znalazło się kilku literatów, m.in. Aleksander Gieysztor i Stanisław Płoski, którzy w Gross-Born stworzyli pierwszą książkę o powstaniu warszawskim. Przebywał tu także Leon Kruczkowski, który w swoim utworze „Pierwszy dzień wolności” opisuje moment wyjścia z obozu oraz wydarzenia mające miejsce w Jastrowiu, gdzie młoda Niemka strzelała do jeńców z wieży kościoła. W Gross-Born przebywało także wielu malarzy (np. Jan Zamoyski), rzeźbiarzy, grafików. Ich talent wykorzystywany był przy tworzeniu scenografii teatralnych, projektowaniu znaczków i kart pocztowych.

Tuż po zakończeniu wojny role się zmieniły i jeńcami w obozie zostali Niemcy, a strażnikami Sowieci. Mimo że obszar ten został w 1945 formalnie włączony do Polski, a w ewidencji gruntów figurował pod nazwą „tereny leśne”, to faktycznie był on oderwany od struktury terytorialnej kraju i kontrolowany przez armię radziecką.

Nieopodal Bornego Sulinowa na zamkniętym terenie w Brzeźnicy znajdował się jeden z magazynów radzieckiej broni nuklearnej przeznaczonej do użycia w czasie ewentualnej wojny z Zachodem. W okolicznych lasach do dziś pozostały także schrony po przewoźnych wyrzutniach SS-20.

Legenda odnosząca się do tamtego okresu głosi, jakoby na wyspie Renberg znajdującej się na jeziorze Pile nieopodal miasta mieściła się baza miniaturowych łodzi podwodnych. Pod koniec wojny miała ona zostać wysadzona przez wycofujących się Niemców. Zapadła się część wyspy i powstał tzw. podwodny las (wyspę gęsto porastają sosny). Inna teoria mówiła o tym, że to Sowieci zdetonowali zebrane w okolicy niewypały i niewybuchy. Najprawdopodobniej jednak wyspa zapadła się na skutek zawalenia się podwodnej jaskini. Co znajdowało się w przywalonej kamieniami grocie? Niestety odpowiedź na to pytanie pozostaje tajemnicą.

Wojsko radzieckie (w tym czasie już rosyjskie) w liczbie ok. 15 tys. osób opuściło Borne Sulinowo dopiero w 1992 roku. Tuż przed opuszczeniem Bornego Sulinowa Rosjanie sprowadzili tam znaczne ilości materiałów budowlanych, z których… niczego nie wybudowano. Czyżby posłużyły one do zabezpieczenia i zamaskowania wejść do podziemnego miasta?

Od kwietnia 1993 roku miasto jest w rękach polskich władz cywilnych. Obecnie mieszka tu ok. 5 tysięcy osób. Jedną z pierwszych zameldowanych osób był ksiądz Remigiusz Szrajnert, który przekształcił poradzieckie kino w kościół. Zamieszkali tu też pracownicy Uniwersytetu Śląskiego oraz Zbigniew Konieczny z Siemianowic Śląskich, dzisiejszy właściciel pensjonatu Gościniec Rossija. Z jego inicjatywy powstał przewodnik „Borne Sulinowo. Z GPS po bunkrach”. Od kilku lat w sierpniu odbywają się tu Międzynarodowe Zloty Pojazdów Militarnych. W dawnej kantynie oficerskiej urządzono sklep spożywczy i restaurację z rosyjskimi daniami oraz herbatą z samowara. Sklep i restaurację prowadzi były fotograf garnizonowy – Aleksander Piwień. Sprzedaje artykuły sprowadzane zza wschodniej granicy.

Władze miasta wytyczyły na jego terenie ścieżkę turystyczno-spacerową o długości ok. 13,5 km. Przy ścieżce znajduje się 21 wartych obejrzenia obiektów. Przy każdym z nich ustawiona została trójjęzyczna (po polsku, niemiecku i angielsku) tablica informacyjna.

Na północ od drogi Borne Sulinowo–Szczecinek, przed wsią Krągi znajduje się cmentarz wojskowy. Spoczywają tu prochy żołnierzy polskich poległych w czasie kampanii wrześniowej, a także żołnierzy polskich i rosyjskich, którzy zginęli w 1945 roku podczas walk o Wał Pomorski. Powstał on po założeniu radzieckiej bazy wojskowej w Bornem Sulinowie. Na terenie cmentarza znajduje się ok. 350 mogił, a prawie połowa z nich to groby osób o nieustalonych personaliach. Po 1970 roku zaprzestano pochówków dorosłych i chowano tu wyłącznie dzieci rodzin personelu Bornego Sulinowa. Oprócz żołnierzy pochowani są tu cywile (członkowie rodzin wojskowych służących w bazie). W 2007 roku przeniesiono tu szczątki zmarłych z likwidowanych radzieckich cmentarzy wojskowych w Kołobrzegu i Białogardzie. Obecnie cmentarz nie jest czynny, ale pozostaje pod opieką miejscowych władz. Na cmentarzu znajduje się także przeniesiony z centrum miasta pomnik Iwana Poddubnego (dwudziestoletniego szeregowca, który zginął w 1946) zwany „pomnikiem z pepeszą”.

W okolicy Bornego Sulinowa znajdują się także jeziora o dzikich, wyludnionych brzegach i ślady z drugiej wojny światowej. Byliśmy tam w słonecznym, ciepłym sierpniu i zaskakiwała nas tutejsza pustka i niewielka liczba osób poznających te piękne tereny (w przeciwieństwie do obleganych Mazur). Jako że nie przepadamy za tłumem, byliśmy oczarowani regionem mimo tego, że baza noclegowa i turystyczna ma jeszcze trochę inwestycji przed sobą. Pytanie brzmi: czy najpierw powinni być turyści, czy baza?

Na naszych zdjęciach znajdziecie Jezioro Kolbackie (zwane czasami Kołbackim) położone w gminie Czaplinek, leżące na terenie Pojezierza Drawskiego. Po drodze do Bornego Sulinowa warto również zatrzymać się i zobaczyć schrony bojowe wybudowane przed II wojną światową w okolicy jeziora Brzeźno, a także inne elementy umocnień Wału Pomorskiego, które są dosyć dobrze oznaczone.

Kolejnym miejscem w okolicy, które nas zachwyciło, był prawie tysiąchektarowy rezerwat przyrody „Diabelskie Pustacie”. Został utworzony w 2008 roku. Znajduje się 2 km na północ od Kłomina i 8 km na południowy wschód od Bornego Sulinowa. Rezerwat ma prawie 1 tys. hektarów. Już na niemieckiej mapie z 1875 roku to miejsce oznaczono jako „Czarcie Wrzosowiska”. Obecnie można podziwiać je z wieży widokowej, a dojechać można tam szutrowymi drogami. Jest to jedno z największych wrzosowisk w Europie. Znajduje się na terenie dawnego poligonu wojskowego. Na piaszczystym podłożu niewiele chciało rosnąć, a doskonale radziły sobie wrzosy. Gdy w 1992 roku Rosjanie wyjechali okazało się, że mamy już dostęp do najrozleglejszych w Europie, pięknych wrzosowisk.



Informacje praktyczne:

Przez teren rezerwatu „Diabelskie Pustacie” przebiega żółty szlak turystyczny. Ponadto urządzono tu dwie ścieżki edukacyjne: „Pętlę biedronki” o długości 9,15 km i „Pętlę pszczoły” o długości 5,35 km. Można się po nich poruszać pieszo, rowerem, a zimą także na nartach. Na najwyższym wzniesieniu w rezerwacie (175 m n.p.m.) zlokalizowano drewnianą wieżę widokową. W jej pobliżu znajduje się miejsce postojowe dla pojazdów, wyznaczone przy przecinającej obszar rezerwatu drodze, która nie wchodzi w skład rezerwatu.

W Bornem Sulinowie znajduje się kilkanaście ośrodków wypoczynkowych, a w okolicach jest wiele gospodarstw agroturystycznych. W Bornem oraz nad okolicznymi jeziorami znajdziemy też kilka pól namiotowych. W mieście jest kilka restauracji, bar i pizzeria.

Znajdziemy tu kilka wypożyczalni kajaków, muzeum militarne i firmy zajmujące się organizacją gier paintballowych.

Poniżej i w linku przedstawiamy lokalizację opisanych miejsc

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2023 Dziękujemy za wizytę 🙂
Napisz do nas: kontakt@podroze-rodzinne.pl