Fałatówka w Bystrej – willa, w której mistrz akwareli złapał oddech

marzec 2026

Julian Fałat, jeden z największych polskich akwarelistów, porzuca rektorat krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, pakuje pędzle i… wyjeżdża do małej beskidzkiej wsi. Nie do pałacu, nie do stolicy, tylko do skromnej willi wśród gór. Zrobilibyście to samo? Julian Fałat to zrobił. Mając sześćdziesiąt pięć lat na karku zrobił coś jeszcze trudniejszego. Wstąpił do wojska jako ochotnik, ale o tym później.

Na szczęście dla współczesnych turystów dobrze, że zamieszkał w Bystrej. Dzięki temu dziś możemy wejść do jego domu, usiąść w fotelu, w którym odpoczywał po polowaniach, i poczuć, jak pachnie farbą i świerkami. Witajcie w Fałatówce. Dziś to oddział Muzeum Historycznego z Bielska-Białej. Po wejściu do środka najpierw przywitał nas kot, który od lat mieszka w willi, a później oprowadzała nas po muzeum pani przewodnik, która jest kopalnią ciekawych informacji o Julianie Fałacie i jego rodzinie. To tam dowiedzieliśmy się o upamiętnieniu pojedynku Fałata z Kossakiem na warszawskim Ursynowie.

Willa rozbudowana przez przez firmę architekta Korna, który jest autorem wielu wspaniałych domów w Bielsku-Białej, to miejsce, gdzie sztuka spotyka się z historią, a widoki za oknem wyglądają jak żywcem wyjęte z obrazów Fałata.

Julian Fałat urodzony w 1853 roku w Tuligłowach koło Lwowa jako piąte dziecko wiejskiego organisty od małego wiedział, że chce malować. Studiował w Krakowie, Monachium, Zurychu, podróżował do Rzymu, Hiszpanii, a nawet… dookoła świata (w 1884 roku!). Wiele pamiątek z tych podróży odnajdziecie w willi wśród zbiorów.

Pracował na dworze cesarza Wilhelma II w Berlinie. Fałat malował polowania dla arystokracji i reformował krakowską Akademię jako jej dyrektor i rektor. W jego domu znajduje się zdjęcie z osobistą dedykacją od cesarza Wilhelma II.

Julian Fałat jak to początkujący malarz nie był bogatym człowiekiem, więc zamiast drogich olejów malował akwarelami – bo były tańsze, a on był mistrzem sugestii nastroju. Później, gdy mógł już sobie pozwolić na droższą technikę malarską, pozostał przy akwareli z zamiłowania.

Pojedynek Juliana Fałata z Wojciechem Kossakiem to jedna z tych historii z życia polskich malarzy, które brzmią jak scenariusz starego filmu przygodowego – tylko zamiast szabel i honoru damskiego, chodziło o… wielki obraz i ambicje artystyczne. A jednak skończyło się na pistoletach o świcie. Wszystko zaczęło się w 1894 roku, kiedy Julian Fałat (wówczas już uznany mistrz akwareli i człowiek z koneksjami na dworze cesarza Wilhelma II) dostał zlecenie na monumentalną panoramę „Przejście wojsk Napoleona przez Berezynę” (120 m × 15 m – wyobraźcie sobie rozmiar boiska do koszykówki pokrytego farbą). Fałat zaprosił do współpracy Wojciecha Kossaka – specjalistę od scen batalistycznych i koni. Podział ról był jasny: Fałat maluje śnieżny, mroźny pejzaż i tło, Kossak – postacie, żołnierzy, konie, dramat ludzkich sylwetek. Umowę podpisano we wrześniu 1894, a panoramę ukończono w 16 miesięcy. Dzieło odniosło sukces, objechało Europę, publiczność wiwatowała. I tu zaczyna się dramat. Po sukcesie wybuchł konflikt o prawa autorskie, podział zysków, autorstwo i – co najważniejsze – o to, kto tak naprawdę jest „głównym twórcą”. Spór narastał latami. W końcu w grudniu 1900 roku doszło do jego kulminacji podczas uroczystości otwarcia Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie (15 grudnia 1900). Kossak ostentacyjnie nie podał Fałatowi ręki na powitanie. Fałat – podobno w furii – wymierzył mu publicznego policzka. W tamtych czasach to był akt równy wyzwaniu na śmierć i życie. Honor Kossaka został zdeptany na oczach całej artystycznej elity. Kossak nie miał wyjścia i wysłał sekundantów, a Fałat przyjął wyzwanie. Pojedynek odbył się 17 grudnia 1900 roku o świcie w Parku przy Bażantarni na Ursynowie (wtedy jeszcze podmiejska okolica Warszawy). Bronią były pistolety. Z listu Wojciecha Kossaka do żony znamy przebieg. Kossak strzelał pierwszy i nie trafił, a Fałat ze strzału zrezygnował. Czy Kossak chybił celowo czy nie? Historia milczy.

Konflikt między artystami nie wygasł, a w 1907 roku Kossak – w akcie zemsty i frustracji – pociął „Berezynę” na kilkadziesiąt fragmentów. Niektóre fragmenty Fałata zamalował swoimi poprawkami i sprzedawał je jako własne obrazy. Część z tych „kawałków-puzzli” krąży po dziś dzień po kolekcjach prywatnych i aukcjach. Fałat i Kossak nigdy się już oficjalnie nie pogodzili, choć obaj pozostali gigantami polskiego malarstwa.

Z ciekawostek związanych z innymi dziełami wiadomo, że dwa obrazy Fałata (myśliwskie) skradziono w czasie wojny. Odnaleziono je w Nowym Jorku dopiero w 2006 roku i rewindykowano w 2011!

W 1909 roku Fałat kupił willę w Bystrej (wtedy jeszcze Bystra Śląska), a w 1911 dostawił obok modrzewiową pracownię, która niestety spłonęła w 1935 roku. Tu mieszkał i tworzył prawie 20 lat – aż do śmierci 9 lipca 1929. Pochowany jest na miejscowym cmentarzu w rodzinnym grobowcu. Dziś przed centrum kultury stoi ławeczka z jego podobizną, a po drugiej stronie drogi, naprzeciwko muzeum, znajduje się park imienia Fałata. Idealne miejsce na selfie z mistrzem.

Fałat nie był „legionistą” Piłsudskiego z 1914 roku. Nie walczył też w I wojnie światowej w regularnych armiach. Jego jedyny epizod wojskowy to ochotniczy zryw w styczniu 1919 (miał wtedy 65 lat!), w obronie Śląska Cieszyńskiego przed Czechosłowacją. Nawet w podeszłym wieku Fałat potrafił chwycić za… ołówek sztabowy zamiast pędzla!

W muzeum można obejrzeć kilkunastominutowy film nakręcony w latach 70-tych XX wieku, w którym mieszkańcy Bystrej, znający osobiście Fałata, wspominają go. Wszyscy podkreślają, że mimo tego, iż był słynnym malarzem, pozostał skromnym i przyjaznym człowiekiem.

Dzieje rodziny Fałata to nie tylko pędzle, ale i dramaty godne filmu. Fałat ożenił się w 1900 roku z Włoszką Marią Luizą Comello Stuckenfeld. Mieli trójkę dzieci: Helenę (nazywaną „Kuka”), Kazimierza i Lucjana (ten ostatni zmarł młodo). Żona zmarła w 1916 roku, a malarz został sam z nastoletnimi dziećmi.

Córka Helena wyszła za mąż za aktora Igo Syma (tak, tego z przedwojennych hitów). Z tego małżeństwa urodził się Julian Piotr. Małżeństwo skończyło się po dwóch latach rozwodem. Były mąż Igo Sym w czasie II wojny światowej z rozkazu polskiego podziemia został zastrzelony w 1941 roku jako kolaborant. Helena wyszła ponownie za mąż. Poślubiła prawnika Mariana Niemczewskiego i miała jeszcze dwoje dzieci (Lucynkę i Lucjana).

Niestety Kuka popełniła samobójstwo w 1931 roku (mając 30 lat), skacząc z okna trzeciego piętra mieszkania przy ul. Senatorskiej 19 w Warszawie. Bezpośrednią przyczyną tej decyzji była ciężka depresja połączona z uzależnieniem od morfiny, które narastały od lat, po śmierci ukochanego syna Juliana Piotra. Chłopiec zmarł 20 października 1929 roku na zapalenie opon mózgowych w wieku zaledwie 7 lat.

Syn Juliana -Kazimierz Fałat zarządzał willą do 1943 roku. Mimo pacyfistycznych poglądów został wcielony do niemieckiej armii, gdzie wykorzystywano go jako kartografa. Potem trafił do niewoli we Włoszech, walczył w II KorpuSie Polskim u generała Andersa, a po wojnie osiadł w Wielkiej Brytanii. Zmarł w Londynie w 1981 roku.

Po wojnie dom przejął Skarb Państwa, ale w 1973 roku otwarto tu muzeum – i słusznie!

Dziś potomkowie Fałata wciąż pojawiają się w świecie sztuki. Rodzina ma artystyczne DNA, które nie znika. W XXI wieku znany był np. malarz Antoni Fałat (wnuk Juliana), który zmarł w 2024 roku.

Bystra to nie jest zwykła beskidzka wioska. Powstała w XVI wieku jako dwie osobne miejscowości: Bystra Śląska (osada drwali po austriackiej stronie) i Bystra Krakowska (po galicyjskiej stronie). Rzeka Białka dzieliła je przez wieki i to dosłownie jako granica państw! Po I wojnie światowej obie stały się polskie, a w 1956 połączono je w jedną wieś.

W XIX–XX wieku Bystra była modnym uzdrowiskiem. Leczył się tu m.in. Ignacy Daszyński. Dziś to spokojna, zielona miejscowość u stóp Klimczoka i Magury, z drewnianymi willami, szlakami turystycznymi i… muzeum, które przyciąga fanów sztuki z całej Polski.

Ostatnio głośno zrobiło się o Bystrej z okazji sukcesu jej mieszkańca. Skoczek Kacper Tomasiak zdobył dla Polski dwa medale zimowych igrzysk olimpijskich, a od początku kariery reprezentuje barwy lokalnego LKS Klimczok Bystra. Powrót Kacpra z olimpiady był wydarzeniem dla Bystrej. Cała miejscowość zatrzymała się, by go przywitać. Nie obyło się bez orkiestry, hymnu i gorącego dopingu oraz podziękowań.

Dlaczego warto przyjechać? Bo to nie muzeum – to podróż w czasie! Po zwiedzaniu wyjdźcie na spacer po Bystrej. Usiądźcie na ławeczce Fałata i popatrzcie na góry. Wtedy zrozumiecie, dlaczego mistrz porzucił berlińskie salony dla beskidzkiej ciszy. A potem zróbcie sobie zdjęcie z widokiem, który wygląda jakby sam Fałat właśnie skończył malować. Fałatówka to miejsce, gdzie sztuka jest żywa, historia ciepła, a Beskidy pachną świerkiem. Weźcie rodzinę, przyjaciół albo po prostu siebie i przyjedźcie. Wyjdziecie z uśmiechem i ochotą na kolejną akwarelę… albo przynajmniej na kawę z widokiem. Do zobaczenia w Bystrej!



Informacje praktyczne:

Adres muzeum to ul. Juliana Fałata 34, Bystra (gmina Wilkowice, 10 min autem od Bielska-Białej).

Godziny otwarcia (aktualne na 2026): poniedziałek – nieczynne, wtorek – 9:00–15:00, środa – 9:00–16:00, czwartek – 11:00–18:00, piątek – 9:00–16:00, sobota – 9:00–15:00, niedziela – 10:00–17:00. Ostatnie wejście 30 minut przed zamknięciem. Bilety: normalny – 22 zł, ulgowy – 15 zł.

Parking bezpłatny przy muzeum lub w bezpośredniej okolicy (wystarczy rozejrzeć się – miejsca są).

W środku czekają na Was oryginalne meble, przybory malarskie, akwarele, oleje i pamiątki. Dwie stałe ekspozycje: „Julian Fałat – malarz i kolekcjoner” oraz „Z paletą przez życie”.

Lokalizację obiektów pokazujemy w linku oraz na mapie zamieszczonej niżej.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2023 Dziękujemy za wizytę 🙂
Napisz do nas: kontakt@podroze-rodzinne.pl