Bytom Odrzański i kot w butach
grudzień 2023
Bytom Odrzański to miasto, które ma ogromny potencjał turystyczny. Podczas naszej wizyty niektóre zabytkowe kamienice i obiekty były remontowane i skryte pod rusztowaniami, ale i tak miejsce wzbudzało zachwyt. Jak nazwa wskazuje rzeka Odra przepływa tuż przy staromiejskiej zabudowie, a z rynku schodzi się do niej po „Schodach Rybackich” ułożonych na stromej skarpie.
Na miejskim rynku uwagę przykuwają dwie atrakcje. Jedna to fontanna z figurką chłopca, a druga to pomnik kota w butach prowadzącego podchmielonego mieszczanina. Legenda mówi, że fontanna została ufundowana przez zamożnego mieszczanina po tym, jak w Odrze utonął jego ukochany syn. Inna wersja mówi jednak, że postać upamiętnia noblistę, Roberta Kocha, który ufundował figurkę.
Nazwa miejscowości wywodzi się od bytu ( polskiej, potocznej nazwy egzystencji, życia). Pierwsza wzmianka o
Bytomiu Odrzańskim pojawiła się już w 1005 roku. Ponad sto lat później ten słowiański gród obronił się przed najazdem wojsk niemieckiego cesarza Henryka V Salickiego. Niestety 48 lat później został spalony przez wycofujące się przed Niemcami wojska polskie.
Od XIII do początków XVI wieku miasto należało do Piastów Śląskich. W 1742 roku znalazło się w granicach Prus. W dziewiętnastym stuleciu posiadało już kanalizację i wodociągi. Po ostatniej wojnie poważnie zniszczone znalazło się w granicach Polski. Dotychczasowych mieszkańców wysiedlono do Niemiec, a na ich miejsce pojawili się polscy osadnicy.
Rynek obudowany jest zabytkowymi kamienicami oraz renesansowym ratuszem z początku XVII wieku. Legenda wspomina, że jest on połączony podziemnym korytarzem z dawnym klasztorem (dziś szkoła) oraz dawnym gimnazjum. W jednym z budynków przy rynku mieści się hotel "Pod złotym lwem". Na ścianie dawnej apteki zwraca uwagę barokowa tablica pamiątkowa z napisem informującym o zniszczeniach dokonanych przez lisowczyków 6 grudnia 1620 roku.
Kiedyś Bytom połączony był mostem z leżącym na drugim brzegu Siedliskiem. Most został zbudowany przez Niemców w 1907 roku. Finansował go książę Siedliska oraz miasto zaciągając na tę inwestycję kredyt w bankach. Pieniądze zbierali też mieszczanie organizując składki i zbiórki. Przejazd przez most był płatny. Niestety nie przetrwał wojny i w 1945 roku został zniszczony przez wycofujących się Niemców.
Dziś pozostało po nim kilka przęseł, a na jego miejscu wybudowano molo. Obecnie w letnie miesiące można jednak wypłynąć w rejs wycieczkowym statkiem ze zbudowanego tu portu rzecznego.
Na ścianach kościoła św. Hieronima z XVI wieku można zauważyć kamienie z wykutymi w nich rysunkami: noża, miecza i oszczepu. Czy są to krzyże pokutne? Taka jest jedna z wersji. Na kościelnym murze została też pamiątka po Szwedach. To wmurowane w niego kule armatnie pochodzące z ostrzału w czasie wojny trzydziestoletniej.
Inną zagadką, którą próbują rozwikłać archeolodzy są odnaleziono w kościele ewangelickim pod podłogą w okolicy ołtarza dziecięce groby. Świątynia to budynek wybudowany w latach 1741-1746 z wykorzystaniem murów dawnego protestanckiego gimnazjum Schönacha. W 2009 roku podczas prac archeologicznych znaleziono w niej pod posadzką utworzoną z cegły kryptę grobową. Po jej odsłonięciu stwierdzono, że wejście nie jest zamurowane, a jedynie zastawione ścianką ułożoną z cegieł. W środku znajdowało się wiele dziecięcych grobów. Do krypty złożono dziewięcioro dzieci w różnym wieku. Niestety nie zachowały się kości, a wnioski wyciągnięto na podstawie wielkości trumien i ubiorów. Dzieci miały od kilku dni do 12 lat. Trójka to były noworodki, zmarłe zaraz po urodzeniu, a czwórka była w wieku 2-3 lat. Niestety nie udało się ustalić płci tych dzieci. Najstarsze pochówki to były dwie dziewczynki w wieku 10-11 lat i w wieku 12 lat. Ubrano je w sukienki, a w fragmenty strojów wskazują, że groby pochodzą z połowy XVIII wieku. W tym czasie funkcjonował tu już zbór protestancki. Bogate wyposażenie, ozdobność szat z jedwabiu wskazują, że dzieci najprawdopodobniej pochodziły z rodu von Schönaich.
Będąc tu koniecznie trzeba odwiedzić lapidarium. Na zdjęciach przedstawiamy kilka płyt nagrobnych, a najstarsze z nich pochodzą z połowy XVIII wieku. Cmentarz ewangelicki został połączony z katolickim po 1830 roku, a części są oddzielone aleją. Mur i brama wejściowa zaczęły powstawać już w 1735 roku. Niestety wiele z nagrobków wymaga renowacji, ale nawet te, które są częściowo zniszczone prezentują się niesamowicie. Większość płyt nagrobnych wpisano do rejestru zabytków.
Tu możecie zobaczyć krótki film o tym miejscu autorstwa zaprzyjaźnionego z nami podróżnika Adama Dzieleckiego.
Mimo tego, że byliśmy w Bytomiu Odrzańskim w okresie wakacyjnym to turystów nie widzieliśmy, a z pewnością jest to miejscowość warta odwiedzenia.
Informacje praktyczne:
Statki wycieczkowe kursują od kwietnia do października na trasie między Nową Solą a Głogowem (ok.4 h). Rejs z Bytomia Odrzańskiego do Głogowa trwa ok. 2,5 h, a w drugą stronę ok.1,5 godziny. Najdłuższa trasa wycieczkowa po Odrze to Cigacice – Głogów (ok.8,5 h). Cena biletów zależy od długości trwania rejsu. Na jednogodzinny kosztują od 10 do 16 zł za osobę. W weekendy statek miał po trzy kursy dziennie. Jak będzie w nowym sezonie nie wiemy.
Lokalizację niektórych obiektów pokazujemy
w linku oraz na mapie zamieszczonej poniżej.
Podróżuj z dziećmi i bez dzieci












