Dawna wieś Caryńskie – trasa na deszczową pogodę
listopad 2024
Bieszczady mają to do siebie, że jak wejdziemy na połoniny i wyjdziemy powyżej linii drzew to w przypadku nadejścia deszczu nie mamy gdzie się schronić. Małym wyjątkiem jest schronisko na Połoninie Wetlińskiej. Dlatego często, gdy nie mamy pewności, co do pogody wybieramy trasy, które w przypadku nadejścia ulewy dają możliwość schowania się przed deszczem. Jedną z takich wędrówek opisujemy poniżej.
Spacer zaczęliśmy w Nasicznem, a naszym celem były tereny po dawnej wsi Caryńskie. Początki osady to rok 1620. Sprzeczne są wersje odnośnie założycieli. Jedne źródła podają ród Kmitów, a inne wojewodziankę mścisławską Helenę Kiszkową, która oddała majątek w zarządzanie Andrzejowi Boguckiemu. Nowy dzierżawca skonfliktował się z chłopami. Oskarżyli go o nieludzkie traktowanie i nadużycia, co skończyło się procesem i wypowiedzeniem umowy dzierżawy przez Kiszkową.
W XIX wieku właścicielką posiadłości w Caryńskiem była Krystyna Niemczewska, a w 1894 odkupił majątek Antoni Pogłodowski. Po 9 latach odsprzedał osadę Teodorowi Alfredowi Serwatowskiemu, a w 1922 dziedziczką została Felicja Dzieduszycka.
Kiedyś we wsi znajdowała się wybudowana w latach 1777-78 drewniana cerkiew pw. św. Dymitra. Obecnie pozostał po niej jedynie zarys fundamentów. Obok stała drewniana kaplica św. Jana Chrzciciela, którą w 1929 roku przebudowano na murowaną i po niej można dziś obejrzeć fragmenty ścian oraz stopnie do wejścia.
Najprawdopodobniej nazwa osady pochodzi od rumuńskiego słowa carina, oznaczającego pole uprawne, łąkę, pastwisko. Później tak nazwano również górę wznoszącą się nad wsią - Połoninę Caryńską.
Osoby, które chciałyby nieco dłuższego spaceru po minięciu Caryńskiego zachęcamy do odwiedzenia Przysłupa Caryńskiego i schroniska studenckiego Politechniki Warszawskiej "Koliba". Niestety, jeśli będziecie chcieli napić się tu piwa, to ze względu na rektorski zakaz musicie je przynieść ze sobą.
Możecie jednak zasiąść na rozległym tarasie lub polance z herbatą lub innym napojem i cieszyć się piękną panoramą na gniazdo Tarnicy i Bukowe Berdo. Kiedyś był tu stary obiekt, ale został rozebrany wiosną 2008. Na jego miejscu stanęło nowe schronisko.
Stąd możecie kontynuować wędrówkę do Ustrzyk Górnych lub Bereżek, albo wrócić do Nasicznego. My ze względu na pozostawiony na parkingu samochód i słuszne lata wróciliśmy tam skąd ruszaliśmy.
Bieszczady nawet przy deszczowej i pochmurnej pogodzie mają swój urok, a wędrówki dolinami sprawiają przyjemność.
Informacje praktyczne:
Schronisko Koliba jest całoroczne, ma 30 miejsc noclegowych, ale niestety od 28.10.2024 do odwołania jest nieczynne.
Lokalizację obiektów przedstawiamy
w linku oraz na mapie zamieszczonej niżej.
<
Podróżuj z dziećmi i bez dzieci

















