Chobienice naznaczone krwią i hazardem

marzec 2023

Pałac w Chobienicach zbudowany został w stylu barokowym przed 1765 rokiem i w końcu XVIII w. należał do najokazalszych w Wielkopolsce. Jego projektantem był Adam Stier. Na frontonie umieszczony jest herb Nowina Mielżyńskich. Pod portykiem w architrawiu (belkowaniu) napis „Nie sobie, lecz następcom”. Patrząc na obecny stan obiektu następcy nie obchodzili się z pałacem zbyt dobrze.

W tutejszym pałacu toczy się akcja tragikomedii Jacka Kowalskiego Historia o Gogolewskim (2001).

W Chobienicach urodził się Maciej Ignacy Mielżyński, ps. „Nowina-Doliwa” (ur. 13 października 1869, zm. 9 stycznia 1944 w Wiedniu) – hrabia, podpułkownik kawalerii Wojska Polskiego. Był on naczelnym wodzem III powstania śląskiego. W 1921 roku podpułkownik Maciej Ignacy hrabia Mielżyński został oddelegowany na Śląsk i w kwietniu objął Dowództwo Obrony Plebiscytu. W chwili wybuchu III powstania śląskiego (w nocy z 2 na 3 maja) Mielżyński został naczelnym wodzem. Dobry żołnierz, ale kiepski przywódca rychło jednak stracił zaufanie Korfantego. Poza tym bohater narodowy miał w swoim życiu jeszcze jedno zdarzenie, które ciągnęło się za nim latami.

21 grudnia 1913 roku zastrzelił zdradzającą go żonę Felicję z Potockich oraz jej siostrzeńca i kochanka – hr. Alfreda Miączyńskiego. Chociaż sąd go uniewinnił (zabójstwo w afekcie, działał w obronie honoru), stosowany był wobec niego w Wielkopolsce bojkot towarzyski. Wojciech Korfanty odwołał podpułkownika Macieja Mielżyńskiego dlatego, że ten naprawdę sobie nie radził. Pod jego dowództwem bitwa pod Górą św. Anny zakończyła się klęską.

Wyszkolił się w niemieckim wojsku. Na cesarskim dworze rokowano mu dużą karierę, ale jego dwoistość wciąż dawała o sobie znać. Brylował wśród pruskich arystokratów, a jednocześnie czuł się Polakiem. Macieja i jego młodszego brata Ignacego wychowywano patriotycznie i obaj zasłużyli się dla niepodległości - ale na obu ciążyły skandale, które położyły się cieniem na opinii o Mielżyńskich. Kiedy Maciej studiował z samymi sukcesami jednocześnie prawo na uniwersytecie i malarstwo w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, ojciec stracił nadzieję, że poprowadzi potem rodzinny majątek. Postawił na młodszego syna Ignacego, studenta rolnictwa, który rozbiory Polski publicznie nazwał czynem haniebnym. Ojciec z pełnym zaufaniem powierzył mu ogromną sumę 250 tysięcy marek, która stanowiła posag jego siostry. I wszystkie te pieniądze Ignacy przehulał i przegrał w kilka dni w poznańskim hotelu "Bazar".

To zmieniło życie całej rodziny. Ojciec wydziedziczył syna i wypędził na zawsze z domu. Rolnictwem i gospodarką musiał teraz zająć się Maciej. Rodzice nie wiedzieli, że przez ten obowiązek dojdzie do jeszcze gorszego dramatu. Starszy syn wobec sytuacji w rodzinie zdecydował się na praktykę rolniczą w magnackim majątku wuja Bolesława Potockiego. Tam poznał jego córkę, młodszą o sześć lat Felicję. Poważny, pozbawiony poczucia humoru, racjonalny młody mężczyzna stracił kompletnie głowę dla ślicznej panny. Poprosił o jej rękę. Dla Potockich byłby to mezalians z powodu różnicy majątków, a także przykład niedobranego małżeństwa. Wesoła, lekkomyślna Felicja i nękany ponurymi nastrojami Maciej nie pasowali do siebie. Wkrótce jednak przekonali się, do czego zdolny jest zdesperowany kandydat. Kiedy oficjalnie dostał kosza, wrócił do swojego pokoju i strzelił sobie w pierś z fuzji. Odratowano go w ostatniej chwili. Na krwotoki cierpiał do końca życia.

Mielżyński pod groźbą kolejnego samobójstwa wymusił na Potockich zgodę na ślub i w 1896 roku doszło do małżeństwa. Hrabia wciąż podejrzewał żonę o zdradę, być może nie bez powodu. Stale go nie było w domu. W 1903 roku został posłem do parlamentu z listy polskiej, nawiązał kontakty z działaczami śląskimi, zaprzyjaźnił się z Wojciechem Korfantym, wspierał finansowo polskie wydawnictwa. Zasłużoną dla polskości oficynę Karola Miarki w Mikołowie nawet w całości wykupił.

21 grudnia 1913 roku pojawił się niespodziewanie w pałacu Potockich w Dakowach, który Felicja dostała od ojca. Gościł w nim akurat siostrzeniec żony, syn jej przyrodniej siostry, Adolf Miączyński. Plotki, że ten przystojny młodzieniec nie traktował Felicji jak ciotki, docierały już do jej męża, ale dowodów na wiarołomstwo nie miał. W nocy więc Maciej Mielżyński zgasił światło w całym domu, wziął strzelbę i podkradł się do sypialni żony. Latarką oświetlił scenę, o której milczał potem przed sądem. Celnymi strzałami, jak dobry myśliwy, zabił parę. Kula przebiła serce kobiety i szyję młodego mężczyzny. Zmarli natychmiast.

Panna do towarzystwa Felicji zeznała, że tej nocy Adolf Miączyński, kompletnie pijany, pojawił się w pokoju ciotki, żeby jak zwykle poprosić ją o pieniądze. Felicja odmówiła, Adolf próbował ją namówić. Wtedy zgasło światło, wszyscy zatem czekali na dalszy bieg wypadków, aż w drzwiach stanął pan domu, wymierzył ze strzelby i wypalił.

Maciej Mielżyński odpowiadał przed sądem, nie korzystając z immunitetu poselskiego. Bronił się, mówiąc o splamionym honorze zdradzanego męża. Sąd go uniewinnił. Bojkotowany przez sąsiadów. Przestał być posłem, sprzedał bratu Ignacemu rodową siedzibę i wyjechał, pozostawiając Potockim dzieci. Syn Karol później będzie ordynatem i odziedziczy ogromny majątek. Nic nie wiadomo o dalszych kontaktach Mielżyńskiego z dwiema córkami i synem.

Gdy wybuchła I wojna światowa, jako ochotnik wstąpił do niemieckiego wojska. Był znany z szaleńczej odwagi. Gdy został niemieckim oficerem łącznikowym z Legionami Polskimi, poznał Józefa Piłsudskiego. Kilka lat później właśnie od niego otrzymał Krzyż Orderu Virtuti Militari za udział w walkach wyzwoleńczych.

Po zakończeniu wojny Mielżyński ożenił się powtórnie z młodszą o 27 lat córką tureckiego dyplomaty. Turczynka była mu posłuszną żoną, ale Mielżyński znowu rzucił się w wir walki. W 1920 roku wstąpił do Wojska Polskiego, gdzie szybko awansował, dzielnie walcząc z bolszewikami. W 1921 roku rozkaz rzucił go na Górny Śląsk. Najpierw był zastępcą dowódcy, a potem szefem Dowództwa Obrony Plebiscytu, polskiej tajnej organizacji wojskowej.

Jak to się skończyło pisaliśmy już wyżej.



Informacje praktyczne:

Pałac można oglądać jedynie z zewnątrz. W pobliżu można zobaczyć jeszcze kościół i pospacerować alejkami parkowymi. czas potrzebny na obejrzenie zabytków to ok. 30 minut. To dobre miejsce do odwiedzenia po drodze.

Lokalizację pokazujemy w linku oraz na mapie zamieszczonej niżej.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2023 Dziękujemy za wizytę 🙂
Napisz do nas: kontakt@podroze-rodzinne.pl