Chwarszczany i skarby templariuszy

marzec 2023

Zakon templariuszy, a właściwie Zakon Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona miał w Chwarszczanach największą komandorię, czyli posiadłość, na terenie Europy Środkowo-Wschodniej. Obecnie Chwarszczany są niepozorną miejscowością – tym bardziej historia tej miejscowości pobudza wyobraźnię i robi wrażenie.

Templariusze przybyli do Chwarszczan najprawdopodobniej w XIII wieku, a około 1250 roku wznieśli tam pierwszą granitową kapliczkę. Około 1320 roku musieli jednak opuścić Chwarszczany ze względu na aresztowania zakonników w całej Europie i kasatę zakonu. Na mocy bulli papieża Klemensa V majątki templariuszy przeszły na własność innego zakonu rycerskiego - joannitów (największych wrogów templariuszy). Joannici stali się zatem dziedzicami komandorii w Chwarszczanach.

Ceglana świątynia, którą można oglądać do dzisiaj, powstała na miejscu poprzedniego, kamiennego kościoła. Dlaczego rozebrano stary, a postawiono nowy kościół? Nie do końca wiadomo, ale istnieje teoria, która zakłada, że ceglana świątynia miała być… relikwiarzem na obiekty przywiezione z Ziemi Świętej. Jakie to miały być relikwie? Czy faktycznie trafiły do Chwarszczan?

Zanim dojdziemy do odpowiedzi na te pytania, przypomnijmy sobie historię zakonu templariuszy. Sięga ona 1118 roku. Wtedy to rycerz Hugo de Payns wraz z towarzyszami broni złożyli przed patriarchą Jerozolimy ślub ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, zobowiązując się bronić pielgrzymów i miejsc związanych z życiem Chrystusa.

Działalność zakonu wzbudzała liczne kontrowersje. Dzięki działalności gospodarczej oraz umiejętnie prowadzonym operacjom finansowym zakon doszedł do znacznych bogactw, które w konsekwencji okazały się przyczyną jego upadku. Obok walki z niewiernymi templariusze zajmowali się uprawą ziemi i hodowlą zwierząt. Dysponując olbrzymią flotą, trudnili się przewozem pielgrzymów i towarów na Bliski Wschód. Zajmowali się na dużą skalę handlem i operacjami finansowymi. Posługiwali się wekslami, udzielali pożyczek na procent, wymieniali pieniądze, przyjmowali depozyty, prowadzili bieżące rachunki klientów. Specjalizowali się w bezgotówkowych przelewach pieniężnych, korzystając z licznych placówek zakonnych rozsianych na terenie całego ówczesnego świata chrześcijańskiego.

Król francuski Filip IV Piękny pozazdrościł jednak zakonnikom dobrobytu. Prowadząc liczne wojny, ogołocił królewski skarbiec i szukał pieniędzy na pokrycie długów, konfiskując majątki bankierów lombardzkich i Żydów. Był władcą, który nie cofał się przed niczym. Kiedy umarł papież Bonifacy VII, z którym Filip był skłócony, król nakazał wykopać jego zwłoki i pośmiertnie spalić go na stosie jako heretyka.

W 1307 roku postanowił ostatecznie rozprawić się także z templariuszami. Podobno wielki mistrz zakonu templariuszy, Jakub de Molay, postanowił uprzedzić poczynania francuskiego króla. Zawczasu zdeponował większą część zakonnego skarbu u wielkiego mistrza krzyżackiego, Zygfryda von Feuchtwangena. W rewanżu Zygfryd podarował Jakubowi złoty krzyż – drogowskaz do miejsca ukrycia depozytu – z wygrawerowanym napisem „Tam skarb twój, gdzie serce twoje”. Być może niektórzy starsi czytelnicy pamiętają to z książki „Pan Samochodzik i templariusze” 😊

Templariusze zostali oskarżeni przez Filipa o rozpustę, praktyki homoseksualne, tajne obrzędy, bałwochwalstwo i herezję. W zachowanych protokołach z przesłuchań przewija się tajemnicza postać Bafometa - brodatej głowy, której zakonnicy mieli rzekomo oddawać cześć. Duże wrażenie zrobiło zeznanie wielkiego mistrza - Jakuba de Molay, który przyznał się do tego, że podczas przyjęcia do zakonu zaparł się Chrystusa i napluł na krzyż. Oświadczył, że jako wielki mistrz nakazał utrzymanie tego obrzędu.

Większość z tych zarzutów była bezpodstawna. Aresztowanych poddano torturom i ciężkim przesłuchaniom. Proces ciągnął się długo, ale Filip dopiął swego. Egzekucja odbyła się w 1314 roku opodal katedry Notre Dame w Paryżu. Zakonnicy zostali potępieni, wielkiego mistrza Jakuba de Molay i ponad pięćdziesięciu najbliższych współpracowników skazano na stos, majątek zakonu skonfiskowano, a dobra w komandoriach przejęli joannici. Na stosie Jakub de Molay rzucił klątwę na oprawców. Po pół roku Filip Piękny zmarł w wyniku wypadku na polowaniu. Czyżby klątwa zadziałała?

Jednak… ogromnych skarbów, które templariusze zgromadzili dzięki swoim talentom, nigdy nie odnaleziono! Na temat bogactwa zakonników powstało mnóstwo legend. Gdzie mogą się znajdować? I jaki jest związek całej tej historii z Chwarszczanami?

W 2019 roku, po 15 latach przerwy, w Chwarszczanach wznowiono prace archeologiczne. Nic nie wiadomo, aby w Chwarszczanach znajdowały się jakieś skarby, ale... pod posadzką świątyni odkryto krypty grobowe, o których istnieniu wcześniej nie wiedziano. Wszystkie odnalezione krypty zostały wcześniej przez kogoś opróżnione. Czyżby miały się tam znajdować drogocenne przedmioty ukryte po procesie templariuszy?

Dodatkowo legendy mówią o tunelu, którego nie odnaleziono. Mieszkańcy twierdzą, że tuż po wojnie można było wejść do podziemi świątyni, w których widoczny był tunel.

Choć kościół w Chwarszczanach jest jednym z najbardziej tajemniczych polskich zabytków architektury, to jest bardzo słabo przebadany. Kto wie, co jeszcze ujawnią prace archeologiczne? 😊



Informacje praktyczne:

Kaplica templariuszy nie jest udostępniona do zwiedzania. Zastaliśmy otwarte drzwi i mogliśmy zajrzeć do środka przez kratę. Wokół widzieliśmy starą zniszczoną tablicę z czasów jak zarządzało terenem stowarzyszenie. Aktualnych informacji nie widzieliśmy. Sąsiednie obiekty popadają w coraz większą ruine, a oberża była zamknięta na głucho. Nie wiemy czy coś się tam zmieni w najbliższym czasie.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2023 Dziękujemy za wizytę 🙂
Napisz do nas: kontakt@podroze-rodzinne.pl