Giżycko – żeglarskie miasto
czerwiec 2024
Wybierając pobyt na północno-wschodnim krańcu Polski, najczęściej szukamy klimatycznych, małych miejscowości. Duże miasta odwiedzamy rzadziej, bo nie tęsknimy za tłumem turystów. Giżycko jednak trzeba odwiedzić, bo jest tu kilka atrakcji, które po prostu należy zobaczyć.
W Giżycku znajdziecie przystań, z której możecie wyruszyć statkiem Żeglugi Mazurskiej w rejs. Jest tu kanał łączący dwa jeziora, nad którym znajduje się 100-tonowy obrotowy most. Po dawnym zamku krzyżackim pozostało niewiele (na zdjęciach przedstawiamy, jak wyglądał przed przebudową i po niej), bo obecnie jest on częścią kompleksu hotelowego. W odległości dłuższego spaceru odnajdziecie za to inny zabytek – Twierdzę Boyen. Całość uzupełnia duża piaszczysta plaża z promenadą spacerową.
Oficjalna historia Giżycka rozpoczęła się w drugiej połowie XVI stulecia od nadania przywileju miejskiego przez księcia pruskiego Albrechta Fryderyka Hohenzollerna-Ansbacha.
Obecne Jezioro Niegocin w tamtym czasie nosiło nazwę Löwentin. Ślady bytności ludzi na tych terenach pochodzą jednak aż sprzed 15 tysięcy lat.
W XI wieku rządził tu pruski władca Izegup. W roku 1008 Bolesław Chrobry wysłał do kraju Prusów misję chrystianizacyjną, prowadzoną przez biskupa Brunona z Kwerfurtu. Podobno biskup został zamordowany 9 marca 1009 roku na terenie dzisiejszego Giżycka. Na pamiątkę tego zdarzenia w 1910 roku na jednym ze wzgórz nad jeziorem przy ul. Św. Brunona wzniesiono żelazny krzyż-pomnik.
W latach 1277–1283 na tym terenie panował Zakon Krzyżacki. W 1340 roku na przesmyku między jeziorami Niegocin i Kisajno Krzyżacy wznieśli gród obronny i zamek. Zamek otrzymał nazwę Lötzen. Stąd planowano późniejszą inwazję na Litwę. W XV wieku pod zamkiem zaczęła powstawać osada nazwana później Nową Wsią.
Po przyjęciu w 1525 roku przez wielkiego mistrza Albrechta Hohenzollerna protestantyzmu i ustanowieniu w Prusach świeckiego księstwa zamek Lötzen stał się siedzibą starostów książęcych. 26 maja 1612 roku Lotzen zostało miastem, a pierwszym burmistrzem został Paweł Rudzki.
W czasie „potopu szwedzkiego” w 1655 roku książę pruski opowiedział się po stronie króla szwedzkiego, planując uwolnienie się od zależności lennej od Polski. Klęska w bitwie pod Prostkami, w której wspierające Szwedów wojska pruskie uległy wojskom hetmana Wincentego Gosiewskiego spowodowała, że pojawiły się na Mazurach oddziały litewskie i tatarskie. Tatarzy 10 lutego 1657 roku podpalili Lötzen, a z pożogi ocalały jedynie zamek, ratusz i kościół. Ponad tysiąc osób zostało wymordowanych lub wziętych w jasyr. Miasto praktycznie przestało istnieć.
Późniejszy pożar w 1686 roku spowodował dalsze zniszczenia. Spaliły się 73 budynki i kościół, a epidemia dżumy w 1710 roku, w wyniku której zmarło ponad 800 osób, wyludniła całe miasto.
Kolejny pożar i klęski głodu spowodowały, że w 1845 roku król pruski Fryderyk Wilhelm IV został przywitany przez 10 tysięcy nędzarzy okrzykiem: „Chleba!”. Władca odpowiedział im po polsku i obiecał poprawę. Przeprowadzono wielkie roboty publiczne, budując twierdzę im. Ludwiga Leopolda Hermanna von Boyen, pruskiego marszałka polnego i ministra wojny. W latach 1854-1857 Wielkie Jeziora Mazurskie połączono siecią kanałów umożliwiających regularną żeglugę. Przez miasto przeprowadzono linię kolejową.
Po wojnie francusko-pruskiej i utworzeniu Cesarstwa Niemieckiego wielu mieszkańców grodu nad Niegocinem emigrowało w poszukiwaniu pracy do centralnej części Niemiec. Pieniądze z kontrybucji wojennej nałożonej na pokonaną Francję inwestowano, a to spowodowało rozwój gospodarczy Prus Wschodnich. W związku z tym rosła liczba mieszkańców Lötzen, osiągając w w 1910 roku prawie 7 tysięcy.
W czasie I wojny światowej w obronie Lötzen przed wojskami rosyjskimi ogromną rolę odegrała Twierdza von Boyena. Nie została zdobyta mimo dwukrotnego oblężenia, a jesienią 1914 i zimą 1915 roku mieściła się tu kwatera główna marszałka Paula von Hindenburga, późniejszego prezydenta Rzeszy. Zniszczenia wojenne usunięto szybko, bo jeszcze w trakcie działań, wykorzystując do tego jeńców rosyjskich.
W latach między I a II wojną światową uruchomiono w Lötzen regularną żeglugę pasażerską na Wielkich Jeziorach Mazurskich. W tym czasie mocno zmieniła się struktura zaludnienia. Jeszcze w roku 1827 około 74% mieszkańców powiatu deklarowało jako mowę rodzimą język polski, a w latach 1903-1912 już tylko 3%. Dlatego w wyniku plebiscytu mieszkańcy zagłosowali za pozostaniem w granicach Niemiec.
W czasie II wojny światowej przywieziono tu gen. Andrzeja Własowa, późniejszego dowódcę Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej (ROA). W styczniu 1945 roku wojska sowieckie zdobyły miasto, a później przez cztery miesiące było ono bezmyślnie niszczone i plądrowane przez Rosjan i szabrowników. Dopiero 20 maja 1945 roku administrację miasta i powiatu przejęły władze polskie.
Polscy osadnicy zaczęli przybywać do miasta od 5 lutego 1945 roku. Pierwszy transport przyjechał z Białegostoku, a kolejne z Wileńszczyzny oraz innych zagarniętych przez Sowietów terenów dawnej Polski. Przybywali tu również mieszkańcy z centralnej Polski oraz ludność ukraińska wysiedlona w ramach akcji „Wisła” z Bieszczadów. Od sierpnia 1946 roku wysiedlano miejscową ludność pochodzenia niemieckiego za Odrę.
Zaraz po wojnie Lötzen nazywano starą mazurską nazwą – Lec, od sierpnia 1945 roku przyjęto nazwę Łuczany, a rok później nadano nazwę – Giżycko na cześć ewangelickiego kaznodziei i działacza ruchu mazurskiego Gustawa Gizewiusza (Giżyckiego). Dawna nazwa zachowała się w potocznej nazwie Kanału Łuczańskiego przecinającego miasto.
Kanał Giżycki (Łuczański) łączy jeziora Kisajno i Niegocin. Ma długość 2 kilometrów. Zbudowano nad nim cztery mosty i kładkę dla pieszych. Główną atrakcją miasta jest znajdujący się nad kanałem most obrotowy.
Most obrotowy zbudowano w 1889 roku, aby zapewnić dogodne połączenia miasta z Twierdzą Boyen. Ma ruchome przęsło o długości ponad 20 metrów i 8 metrach szerokości, które waży ponad ponad 100 ton. Mimo tego dzięki odpowiednim przełożeniom może być obracany ręcznie przez jednego operatora. W latach 1960-1970 most wyposażono dodatkowo w napęd elektryczny, ale silne uderzenia spowodowały zniszczenie nabrzeża. Rozebrano go więc i wstawiono na jego miejsce most saperski. Od 1993 roku przywrócono most obrotowy. Obecnie jego obsługa odbywa się ręcznie, a cała operacja otwierania mostu zajmuje jednemu człowiekowi ok. 5 minut. Most otwierany jest według dziennego rozkładu dostosowanego do rozkładu rejsów statków Żeglugi Mazurskiej.
Wzdłuż kanału znajduje się mnóstwo knajpek, restauracji i sklepów, a wieczorem w sezonie tętni tu życie i jest dość tłoczno.
W pobliżu obrotowego mostu znajduje się średniowieczny zamek, wzniesiony przez zakon krzyżacki. Obecnie po odrestaurowaniu jest częścią luksusowego Hotelu St. Bruno.
W odległości krótkiego spaceru na tzw. Wyspie Giżyckiej znajduje się Twierdza Boyen. Całość murów otaczających fort ma długość 2303 metry. Jego budowę rozpoczęto 4 września 1844 roku, a zakończono w 1855 roku. Twierdza została przygotowana dla załogi liczącej około 3000 żołnierzy. Jeszcze podczas I wojny światowej pełniła role obronne, ale później zmieniono jej przeznaczenie i utworzono w niej szpital. Przed II wojną światową Twierdza Boyen była jednym z punktów zbornych dla armii niemieckiej. W czasie wojny działał tu ośrodek Abwehry szkolący żołnierzy z armii generała Własowa, którzy przeszli na niemiecką stronę.
Od roku 1945 Twierdza Boyen przeszła w ręce Wojska Polskiego. W latach 50. umieszczono tu kilka przedsiębiorstw spożywczych, co doprowadziło do wielu przebudów i zniszczeń. Dopiero w latach 90. Twierdza Boyen została udostępniona turystom.
Informacje praktyczne:
Z Giżycka statkami „Żeglugi Mazurskiej” można popłynąć do Mikołajek, Rucianego, Węgorzewa lub po Jeziorze Niegocin. Bilety normalne kosztują od 35 zł do 200 zł, a ulgowe od 25 zł do 120 zł w zależności od wybranej trasy.
Twierdzę Boyen można zwiedzać przez cały rok. W sezonie (od kwietnia do października) bilety kosztują: 20 zł normalny, 16 zł ulgowy. W lipcu i sierpniu obiekt jest otwarty od 9:00 do 19:00.
Lokalizację obiektów pokazujemy
w linku oraz na mapie zamieszczonej niżej.
Podróżuj z dziećmi i bez dzieci





















