Katowice i Gliwice – atrakcje na weekend
styczeń 2024
Od kilku lat mamy zwyczaj zimowego zwiedzania dużych polskich miast. Na naszej liście pozostawały jedynie dwa, których nie znamy. Do Opola zamierzamy zajrzeć w przyszłości, a tym razem pojechaliśmy do Katowic. Oczywiście po drodze zajrzeliśmy do dwóch zamków na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, ale o nich napiszemy innym razem. Przez trzy dni pobytu w aglomeracji śląskiej w ekspresowym tempie zwiedziliśmy Katowice, Gliwice, Świętochłowice, Chorzów i Świerklaniec. Dziś chcemy Wam przybliżyć atrakcje dwóch pierwszych miejscowości.
Górny Śląsk to tygiel, w którym przez wieki mieszały się wpływy polskie, niemieckie i czeskie. Powojenne migracje ludności stworzyły tu pnioków, krzoków i ptoków. Niesamowita i ciekawa historia tego regionu jest z pewnością warta poznania. Dlatego nasz pobyt zaczęliśmy od Muzeum Śląskiego w Katowicach.
Działa ono już od 1929 roku, ale w obecnej siedzibie przy ul. Dobrowolskiego funkcjonuje od lat osiemdziesiątych XX wieku. Muzeum jest czynne do godziny 20, więc docierając do Katowic trzy godziny wcześniej sądziliśmy, że uda nam się spokojnie obejrzeć wszystkie ekspozycje. Nic z tego. Proponujemy poświęcić na zwiedzanie więcej czasu, bo przez sto osiemdziesiąt minut niestety w pełni nie skorzysta się z bogactwa wystaw.
Jedno z pięter to ogromna kolekcja malarstwa i rzeźby. Znajdziemy tu prace znanych polskich artystów Józefa Chełmońskiego, Jacka Malczewskiego, Władysława Podkowińskiego, Stanisława Wyspiańskiego, Olgi Boznańskiej czy Józefa Mehoffera, ale też śląskich malarzy Ewalda Gawlika, czy Erwina Sówki.
Inne piętro to ciekawie skomponowana ekspozycja o historii regionu, dział multimedialny przeznaczony dla dzieci, wystawa sztuki sakralnej ze Śląska oraz trzy interesujące wystawy o zupełnie innym charakterze. Jedna z mrocznymi dziełami Tadeusza Kantora, druga z obrazami Jerzego Dudy-Gracza ilustrującymi muzykę Chopina, a trzecia poświęcona Wandzie Rutkiewicz i jej himalajskim wyprawom.
Następny ranek postanowiliśmy spędzić w Gliwicach. Dzień zaczęliśmy od monumentalnej XIX wiecznej katedry św. Apostołów Piotra i Pawła, a później odwiedziliśmy znacznie starszy, bo gotycki kościół Wszystkich Świętych. W lecie udostępniona jest dla turystów wieża, z której roztacza się wspaniały widok na stare miasto. My musieliśmy zadowolić się obejrzeniem barokowego wystroju wnętrza.
W Gliwicach koniecznie trzeba zajrzeć na rynek i zobaczyć centralnie położony XV-wieczny ratusz oraz pięknie odrestaurowane kamienice okalające plac. Jeśli zmarzniecie to odwiedźcie miejscową Palmiarnię położoną w niewielkim parku w odległości krótkiego spaceru od rynku. Wewnątrz poza egzotycznymi roślinami znajduje się kilka ogromnych akwariów prezentujących ryby z różnych akwenów morskich oraz okazy gadów i płazów, a także kolorowe wiewiórki kostarykańskie.
Po powrocie w pobliże rynku odwiedziliśmy Zamek Piastowski. Budowla wbrew nazwie nigdy nie była siedzibą księcia z dawnego rodu, a przez długie lata pełniła funkcję więzienia i arsenału. Obecnie mieści się tu muzeum, w którym można zobaczyć szkielet mamuta oraz nosorożca włochatego. Opodal zamku zwróciliśmy uwagę na dwa elementy. Jedna to pomnik Stefana Batorego podarowany Gliwicom przez zaprzyjaźnione węgierskie miasto Salgotarjan, a drugie to plac im. Franciszka Maurera. Zastanawialiśmy się, czy chodziło o postać z kultowego filmu „Psy”? Okazało się, że nazwa to uczczenie zupełnie innej postaci.
Kolejny obiekt muzealny niedaleko rynku to Willa Caro. Kiedyś należała do jednego ze śląskich przemysłowców Oscara Caro. Zachowane wspaniałe wnętrza i mnóstwo eksponatów zgromadzonych w komnatach kojarzą się z willami łódzkich fabrykantów oraz „Ziemią obiecaną”.
Ostatnim punktem naszej wycieczki po Gliwicach była 111 metrowa drewniana konstrukcja, która zasłynęła kiedyś w przeddzień wybuchu drugiej wojny światowej. Do tego miejsca spacer ze starówki jest chyba zbyt długi, więc proponujemy dojechać tam samochodem. Niemcy 31 sierpnia 1939 roku zaplanowali tu prowokację. Przebrani w cywilne ciuchy, udając Polaków napadli na budynek radiostacji w Gliwicach. Aby uwiarygodnić zdarzenia Niemcy porwali dzień wcześniej Polaka Franza Honioka, przywieźli go do budynków z nadajnikami i tu go zastrzelili, jako jednego z rzekomych napastników. Obecnie skwer, przy którym mieści się radiostacja został nazwany jego imieniem. Był on pierwszą ofiarą II wojny światowej. Niemiecki plan mimo miesięcznych przygotowań nie wypalił. Okazało się, że budynek, z którego nadawano audycje mieścił się kilka kilometrów dalej, a tu była jedynie stacja przekaźnikowa. W efekcie komunikat o zajęciu radiostacji dotarł do zabudowań w promieniu kilku kilometrów od wieży i został ucięty po wypowiedzeniu kilku pierwszych słów. Szerzej o tych wydarzeniach opowiada półgodzinny film, który możecie obejrzeć w muzeum. W naszej ocenie warto dowiedzieć się szczegółów tej nieudanej niemieckiej prowokacji.
Po powrocie z Gliwic odwiedziliśmy Muzeum Powstań Śląskich w Świętochłowicach, ale o tym napiszemy innym razem. W Katowicach odwiedziliśmy jeszcze centrum, aby zerknąć na Pomnik Powstańców Śląskich i pięknie oświetlony „Spodek”. Jako, że parkowaliśmy w niedzielę, gdy parkingi były bezpłatne, a zimowy wieczór okrył ciemnością okolicę nie zwróciliśmy uwagi na znak zakazu postoju stojący na chodniku za zatokami dla samochodów (szczególnie, że stało tam wiele innych pojazdów). Po półgodzinnym spacerze spotkała nas niemiła niespodzianka, bo zobaczyliśmy kwit za wycieraczką kosztujący nas sto złotych mandatu. No cóż, jak widać pułapki czyhają na turystów wszędzie…
Mimo wszystko zachęcamy Was do odwiedzenia Górnego Śląska, a o pozostałych odwiedzonych przez nas miejscach postaramy się napisać za kilka dni.
Informacje praktyczne:
Muzeum Śląskie w Katowicach przy ul. Dobrowolskiego 1 jest czynne od wtorku do niedzieli w godzinach 10-20. Bilet normalny kosztuje 24 zł, ulgowy 16 zł. Czas zwiedzania minimum 3 godziny.
Palmiarnia w Gliwicach ul. Fredry 6 jest otwarta wtorek-piątek 9-18, a w weekendy 10-18. Bilet normalny kosztuje 18 zł, a ulgowy 11 zł.
Muzeum w Zamku Piastowskim ul. Pod Murami 2 czynne we wtorki 9-15, środy 9-16, czwartek-piątek 10-16, soboty 11-17, niedziele 11-16. Bilet normalny kosztuje 8 zł, ulgowy 4 zł.
Willę Caro przy ul. Dolnych Wałów 8a można zwiedzać w tych samych godzinach, co Zamek Piastowski i bilety są również w tej samej cenie.
Radiostację gliwicką przy ul. Tarnogórskiej 129 można zwiedzać od piątku do niedzieli w godzinach 11-16. Bilet normalny kosztuje 5 zł, a ulgowy 2 zł.
Trasę większości obiektów odwiedzonych w Gliwicach przedstawiamy
w linku oraz na mapie zamieszczonej niżej.
Podróżuj z dziećmi i bez dzieci










