Halicz i pustki na wakacyjnym szlaku
maj 2024
Bieszczady zyskują ciągle na popularności, ale w naszych archiwach odnaleźliśmy fotopamiętnik z wycieczki odbytej w lipcu 2011 roku, kiedy na szlaku nie spotkaliśmy nikogo. Przeszliśmy pętlę od Wołosatego przez Przełęcz Bukowską i weszliśmy przez Rozsypaniec na Halicz, a stamtąd przez Przełęcz Goprowską wróciliśmy do Wołosatego. Tarnicę odwiedziliśmy innym razem, bo ulewny deszcz nieco popsuł nam szyki.
Zaczęliśmy wędrówkę z Wołosatego, wsi położonej w dolinie potoku Wołosatki. To dobre miejsce na to, aby wybrać się stąd na Tarnicę, ale my mieliśmy inne plany, bo chcieliśmy ruszyć w stronę granicy i Przełęczy Bukowskiej. Wołosate jest najdalej wysuniętą na południe zamieszkaną miejscowością Polski. Kilka kilometrów na południe, za granicą znajduje się ukraińska wieś Lubnia.
Osada Wołosate była wymieniana w dokumentach już w 1557 roku. W XVII wieku osadę dwukrotnie spalili zbójnicy. W 1711 roku wieś zniszczyły wojska szwedzkie generała Magnusa Stenbocka. Z kolei 30 kwietnia 1849 roku węgierscy huzarzy napadli na Wołosate, uprowadzając bydło i 10 chłopów.
Podczas pierwszej wojny światowej toczono tu walki pozycyjne. Wtedy była to duża, licząca 1200 mieszkańców wieś bojkowska, w większości zamieszkana jednak przez Polaków. Stało tu ponad 200 domów. Podczas okupacji mieszkańcy Wołosatego nie chcieli przyjmować kennkart ukraińskich, choć było to dla nich finansowo korzystniejsze. Po 1944 roku władze sowieckie wywiozły miejscowych Bojków w okolice Stryja, a po II wojnie światowej wieś została zniszczona i wysiedlona.
W latach 70-tych powstało tu duże gospodarstwo hodowlane. Wojsko pomagało rekultywować dolinę Wołosatego, a do dziś znajduje się tu hodowla konia huculskiego.
Naszym celem było wejście na szczyt Halicza (1333 m npm). Według niektórych przekazów w średniowieczu zbiegały się na Haliczu granice Polski, Węgier i Rusi. To trzeci pod względem wysokości szczyt w polskiej części Bieszczadów. Przy dobrej widzialności można dostrzec z niego szczyty Gorganów. Niestety nas dopadła ulewa, przed którą nie było gdzie się schować, a o dalekich widokach mogliśmy jedynie pomarzyć.
Wcześniej przeszliśmy przez Przełęcz Bukowską (1107 m n.p.m), która znajduje się na granicy polsko-ukraińskiej, między Kińczykiem Bukowskim (1251 m) i położonym w kierunku Halicza szczytem Rozsypańca (1280 m). Na północ od przełęczy wypływa potok Halicz, a na południe (Ukraina) – potok Moszka należący do zlewiska Morza Czarnego. Do Przełęczy Bukowskiej dochodzi niedostępna dla samochodów droga gruntowa z Wołosatego, którą obecnie biegnie szlak turystyczny. Pod przełęczą, w dolinie Halicza znajdowała się przed wojną osada Potasznia, obecnie już jej nie ma.
Stamtąd wróciliśmy zamykając pętlę do Wołosatego i pojechaliśmy samochodem do Strzebowisk gdzie nocowaliśmy. Za kilka miesięcy ponownie zaczęliśmy trasę z Wołosatego, ale tym razem wiodła na Tarnicę, ale o tym Wam opowiemy już innym razem.
Informacje praktyczne:
Nasza pętla liczyła 28 kilometrów. Szacowany czas przejścia to 5:55 h, ale nam zajęło to dłużej, bo po drodze urządziliśmy sobie obiad. Za taką trasę można otrzymać 28 punktów GOT, a suma podejść to 820 metrów.
Jej przebieg przedstawiamy
w linku oraz na mapie zamieszczonej niżej.
Podróżuj z dziećmi i bez dzieci



















