Jałówka – ruiny kościoła św. Antoniego

listopad 2024

Jakiś czas temu zwiedzając Podlasie jechaliśmy szutrówką tuż przy granicy w stronę miejscowości Jałówka i napotkaliśmy patrol Straży Granicznej. Panie zapytały nas gdzie jedziemy. Po podaniu celu podróży zadały pytanie czy wiemy jak tam trafić? Wyjaśniliśmy, że poza GPS mamy lokalne mapy, więc nie ma możliwości pobłądzenia. Jako, że odpowiadaliśmy wspólnie z żoną, a na tylnym siedzeniu w samochodzie siedział nasz syn, który przysłuchiwał się rozmowie wzbudziło to nieufność jednej z pań (działo się to na tydzień przed zamknięciem strefy przygranicznej i ogłoszeniem tu stanu wojennego). Nagle zadała szybkie pytanie w stronę tyłu samochodu: a po polsku umie mówić? Po usłyszeniu, że umie i to całkiem dobrze (studiował polonistykę) nabrała większego zaufania do nas jako turystów 🙂.

A same ruiny kościoła w Jałówce są z pewnością warte zobaczenia. Według zachowanych zapisów archiwalnych w połowie XV wieku na terenie miasta Jałówka (prawa miejskie nadano w 1545 r za czasów Zygmunta I Starego) istniał już kościół i cerkiew prawosławna. Kościół o konstrukcji drewnianej przetrwał do roku 1859 roku, a ufundowany był przez królową Bonę.

Potem przystąpiono do budowy murowanej świątyni, ale w 1866 roku budowę przerwano z rozkazu władz carskich. Odebrały one mieszkańcom pierwotnie katolicką świątynię i rozpoczęły nawracanie na prawosławie. Mieszkańcy Jałówki nie poddali się tym represjom i usilnie starali się o pozwolenie na budowę własnego kościoła.

Na początku XX wieku udało się powołać parafię katolicką pw. św. Antoniego. Po carskim ukazie tolerancyjnym z 1905 roku, katolicy w Jałówce rozpoczęli starania o budowę kościoła i wskrzeszenie parafii. Działania te doprowadziły w 1907 do uzyskania pozwolenia na budowę kościoła. Dokonał tego w 1919 roku dziekan wołkowyski – ks. Nikodem Tarasewicz.

Historia parafii katolickich w Jałówce jest dość skomplikowana ze względu na zawiłe losy przygranicznej miejscowości. W 1919 roku, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości władze oddały katolikom przerobiony na cerkiew kościół. Spowodowało to funkcjonowanie jednocześnie dwóch parafii katolickich w Jałówce. Sytuacja taka istniała do 1944 roku, kiedy to wycofujące się z frontu wojska niemieckie wysadziły wieżę kościoła i bardzo mocno uszkodziły kościół św. Antoniego.

Później w wyniku rozmów „Wielkiej Trójki” granice Polski znacznie się przesunęły na zachód o prawie 200 km i Jałówka znalazła się na granicy dwóch państw. Większość parafii znalazła się po Białoruskiej stronie. Po wojnie mieszkańcy byli ubodzy, nie byli w stanie finansowo odbudować zniszczonego kościoła. Zmniejszała się również ilość mieszkańców wsi i dwie parafie były po prostu niepotrzebne.

Po decyzji władz kurii w 1957 roku o nieodbudowywaniu zburzonego kościoła, mieszkańcy skupili się wokół świątyni Przemienienia Pańskiego. Ruiny kościoła św. Antoniego stoją do dziś, a co roku w dzień świętego Antoniego odprawiana jest tam msza odpustowa. Tuż za ruinami przebiega granica naszego państwa z Białorusią. Niedaleko kościoła znajduje się także stary cmentarz katolicki położony w Lesie Jałowskim, przy szosie biegnącej do granicy.

Miejsce ma swój koloryt i podróżując wzdłuż wschodniej granicy warto tu zajrzeć na chwilę.



Informacje praktyczne:

Lokalizację ruin kościoła przedstawiamy w linku oraz na mapie zamieszczonej niżej.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2023 Dziękujemy za wizytę 🙂
Napisz do nas: kontakt@podroze-rodzinne.pl