Kołbacz i ślady potęgi cystersów
listopad 2023
W Polsce jest mnóstwo miejsc z niesamowitą historią. Niestety nie potrafimy wykorzystać walorów turystycznych takich regionów i wiele obiektów, które gdzie indziej byłyby perełkami i powodem, dla którego ściągałyby tłumy zwiedzających, u nas jest zaniedbana i opuszczona. Wieś Kołbacz ze średniowiecznym zespołem klasztornym należy właśnie do takich skarbów architektury o niesamowitym potencjale, który nie jest wykorzystany.
Brak tu infrastruktury obsługującej turystów, a skąpe informacje prezentowane na tablicach to wszystko, na co możemy liczyć odwiedzając tę wieś. Nawet kościoła nie można zobaczyć wewnątrz.
A historia tej miejscowości jest niezmiernie ciekawa i od początku związana z zakonem cystersów. Podobno w średniowieczu rosły tu jedne z największych sadów w Europie, a lokalne jabłka trafiły na stół podczas uczty ślubnej Bogusława X (jego pomnik znajdziemy przed słupskim zamkiem) z Anną Jagiellonką.
Miejscowe opactwo miało filię, która dziś jest zdecydowanie bardziej znana niż Kołbacz.Była nią gdańska Oliwa (napiszemy o niej za jakiś czas na naszej stronie). Niestety jak wspomnieliśmy nie mogliśmy w pełni podziwiać wspaniałego kościoła, bo był obudowany rusztowaniami. Może za jakiś czas następni turyści będą mieli więcej szczęścia. Historia tego obiektu zaczęła się już w XIII wieku. Budowę rozpoczęto w 1210 roku, a zakończono po ponad 130 latach. Biskup Jan poświęcił nowy kościół klasztorny dnia 8 lipca 1347 r.
Klasztor w Kołbaczu ufundowany został przez kasztelana szczecińskiego Warcisława II Świętoborzyca z rodu Gryfitów w 1173 roku. W tymże roku Szczecin był oblężony przez wojska króla Waldemara I Duńskiego. Obrońcą grodu był kasztelan Warcisław Świętoborzyc, krewny księcia Bogusława I. Jednym z warunków kapitulacji (poza okupem) było zobowiązanie do sprowadzenia zakonników z Danii i wybudowania dla nich klasztoru w swych dobrach. Książę Bogusław I potwierdził fundację Warcisława, a pierwsi mnisi przybyli do niego rok później. Konwent kołbacki wywodzi się od duńskiego Esrom, które było bezpośrednią filią Clairvaux. Klasztor Kołbacz dał początek kolejnym filiom, O Oliwie (1186) już wspominaliśmy, a powstały jeszcze klasztory w Bierzwniku (1286-94) i Mironicach (1300-1357).
Cystersi z Kołbacza słynęli z hodowli. Do dziś możemy zobaczyć tam średniowieczną stodołę. Kiedyś pełniła rolę owczarni oraz świniarni. Były tu też młyny wodne oraz młyn słodowy i browar. Działały warsztaty szewskie, garbarskie, siodlarskie, tkackie, sukiennicze i kowalskie. Zatrudniano tu łącznie ok. 150 osób (piwowarów, mistrza piekarskiego, kucharzy, maślarzy, ogrodników, owczarzy, plantatorów winnej latorośli, służbę leśną i łowczą).
Cystersi prowadzili również sieć karczm, a ich statki wraz z ładunkiem były zwolnione od opłat celnych. Zakon żył z nagromadzonego kapitału, lokował gotówkę w nieruchomościach miejskich, udzielał pożyczek, a dzięki temu rozbudowywał kościół klasztorny i zabudowania gospodarcze w Kołbaczu. Wokół coraz więcej ziemi znalazło się w rękach dzierżawców i lennego rycerstwa. Prowadziło to do licznych sporów. Również z władcami Pomorza współpraca układała się różnie. W 1242 roku, w okresie wojny z Brandenburgią, cystersi przyjęli protekcję margrabiów, a w odwecie wójtowie oraz rycerstwo lenne Barnima I poczynili wielkie szkody opactwu. Sprawa dotarła aż do Rzymu i pięć lat później biskup Wilhelm doprowadził do zakończenia sporu. Książę został zmuszony do oddania opactwu zagrabionego majątku i przywrócenia praw, a za złamanie umowy groziła mu klątwa i nałożenie na kraj interdyktu.
Najazd husycki z 1433 roku oraz liczne wojny prowadzone z Brandenburgią przyniosły załamanie gospodarcze. W 1469 roku podczas wojny cystersi złożyli hołd elektorowi brandenburskiemu, a dziewięć lat później wojska elektora spustoszyły ich majątki w ziemi stargardzkiej i pyrzyckiej i dotarły do Kołbacza.
W 1521 roku, gdy w pyrzyckim klasztorze franciszkanów internowano zwolennika Lutra, Jana Knipstrowa opat kołbacki Walenty Ludovici był na tyle wpływowy, że doprowadził do jego wydalenia z Pyrzyc. Gdy Ludovici zmarł w 1534 roku, w klasztorze mieszkało jedynie dwunastu braci, jedenastu konwersów, czternaście osób służby i trzech chorych w szpitalu. W 534 roku książęta i stany księstwa pomorskiego uznały luteranizm za religię państwową i rok później ostatni opat (Bartłomiej Schobbe) musiał przekazać dobra zakonne księciu szczecińskiemu Barnimowi XI.
Opactwo stało się książęcą rezydencję. Część kościelnego budynku przeznaczono na spichlerz. Po wojnie trzydziestoletniej, w 1653 roku, zniszczony majątek stał się własnością margrabiów brandenburskich. Niedługo potem, uderzenie pioruna wywołało pożar, który zniszczył dachy i strop nad magazynową częścią świątyni. Uszkodzeniu uległy również nawy boczne korpusu i krużganki klasztorne, które nigdy nie zostały już odbudowane.
Od XVIII do XX wieku pozostałe średniowieczne budowle były systematycznie rozbierane. Po II wojnie światowej urządzono tu PGR, a później w 1967 roku Kombinat Tuczu Trzody Chlewnej i Zootechniczny Zakład Doświadczalny.
W 1968 roku ktoś wpadł na pomysł, aby przekształcić Kołbacz w tzw. Agromiasto. Rozebrano wtedy większość istniejącej jeszcze starej zabudowy, a na jej miejsce wybudowano klocki bloków mieszkalnych. Średniowieczne claustrum w latach 80-tych zamieniono na szkołę podstawową.
Jedyne budynki, które doczekały się renowacji to skrzydło konwersów i dom opata oraz gotycka owczarnia.
Z kościelną rozetą związana jest legenda. Zbudowali ją nie mnisi, ale kamieniarz, który został osadzony w kołbackich lochach na kilka miesięcy za ciężkie przestępstwa. Więzień dla zabicia czasu na starej posadzce rzeźbił różne figury, a gdy nadszedł jego koniec i stawił się na Sądzie Ostatecznym, pokazał swoje prace i wzbudził swymi pracami podziw Sędziów. Wśród prac była rozeta kołbacka. Sędziowie stwierdzili, że człowiek o tak wielkim talencie powinien żyć dalej, a rozetę umieścili na zachodniej ścianie finalizując budowę klasztoru.
Zachęcamy do odwiedzenia tego miejsca i zobaczenia śladów dawnej świetności opactwa. Zobaczcie kościół ze wspaniałą rozetą, ceglany gotycki Dom Opata w którym mieści się obecnie biblioteka i dawne zabudowania folwarczne.
Informacje praktyczne:
Przez Kołbacz biegnie zielony szlak pieszy. Niestety nie ma tu obiektów turystycznych, w których można byłoby przenocować lub zjeść obiad.
Poniżej i w linku lokalizacja obiektów
🙂
Podróżuj z dziećmi i bez dzieci













