Łagów - joannici, jeziora i filmy

marzec 2023

Przed wyjazdem w lubuskie zastanawialiśmy się gdzie obrać miejsce noclegu na kilka dni. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na Łagów. Zdecydowanie nie żałujemy swojego wyboru.

Urocza miejscowość położona na przesmyku między dwoma jeziorami Trześniowskim i Łagowskim. Kiedyś było to jedno jezioro, ale za czasów joannitów je przegrodzono tworząc dwa. Do dziś ślady tego zakonu rycerskiego są obecne w tym regionie. W herbie Łagowa jest czerwona tarcza herbowa oraz biały krzyż maltański używany przez Zakon Joannitów. Nad osadą dumnie wznosi się wieża zamkowa, z której roztacza się wspaniały widok na okolicę. Aby dojść do zamku trzeba przejść przez jedną z dwóch zabytkowych bram Polską lub Marchijską.

W zamku urządzono obecnie hotel i restaurację. Tuż obok zamkowych murów urządzono letni amfiteatr, w którym od lat odbywa się festiwal „ Lubuskie Lato Filmowe”.

Pierwsze wzmianki o Łagowie pochodzą z 1251. Była to własność templariuszy, a od 1285 była ich siedzibą komandorii. W 1300 osada została przejęta przez panów brandenburskich, a później kupił ją zakon joannitów. Prawa miejskie otrzymał Łagów w 1727 roku, ale stracił w 1932 roku. Budowę zamku rozpoczęto w XIV wieku. Nie przechodził żadnych kataklizmów, a ucierpiał dopiero podczas wojny trzydziestoletniej. W 1810 r. nastąpiła kasacja zakonu joannitów w Niemczech i dwa lata później zamek wraz z dobrami stał się własnością państwa pruskiego.

Jak wiele zamków, także i ten ma swoją legendę, a nawet jest ich kilka. W 1820 roku odwiedził Łagów starszy radca finansowy, niejaki von Harlem, który nocował w zamku. W nocy ujrzał przy łożu zakonnego rycerza, stojącego w blasku czerwonych płomieni. Już nazajutrz napisał na ten temat raport. Pisał w nim, że zjawa, którą ujrzał, do złudzenia przypominała postać rycerza wykutego na kamieniu nagrobnym, znajdującym się w zakrystii stojącego tuż obok zamku kościoła. Kilka lat później inny urzędnik pruski, inspektor Erdmann ze Słońska również nocą spotkał zjawę. Duch ten nazywany łagowskim Rycerzem w Płomieniach, pojawia się tylko wiosną i latem, a ukazuje się wyłącznie mężczyznom. Żadna kobieta, jak dotychczas, nie przeżyła w łagowskim zamku spotkania z pokutującym joannitą. Zjawą jest Andrzej von Schlieben. W 1544 roku złamał śluby czystości, biorąc sobie żonę. Miał z nią syna, który umarł w wieku dwóch lat. Chłopiec ponoć utopił się w studni. Za swój czyn Andrzej von Schlieben został skazany na potępienie. Matka w rozpaczy po śmierci syna rzuciła się z zamkowych krużganków i od tej pory przemierza komnaty jako biała dama. Andrzej Schlieben został zamordowany w 1571 roku.

Te wydarzenia upamiętniają dwie duże tablice z piaskowca zawieszone na kościelnych murach. Zachowała się poza tym w kościele łagowskim płyta nagrobna syna von Schliebena, również Andrzeja, zmarłego 9 lipca 1568 r. w młodocianym wieku.

Jak mówi inna legenda kiedyś w Łagowie można było sprawdzić, która z kobiet jest dziewicą. Otóż przed jednym z wejść do zamku stały dwa kamienne lwy. Oba ryczały kiedy z zamku wychodziła dziewica. Niestety dziś już sprawdzić tego nie można gdyż w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku lwy wywieziono. Stoją dziś przed filharmonią w Poznaniu.

Kolejna z legend mówi o innej dziewczynie. Opowieść zaczyna się w łagowskiej sukiennicy, dawno temu, bo w XV wieku. Żył tu rzemieślnik imieniem Wrzeciona, który miał piękną córkę Dobrawkę. Wpadła ona w oko łagowskiemu komturowi. Jego strażnicy uprowadzili dziewczynę do zamku. Mimo gróźb i głodu nie uległa komturowi, serce jej wzdychało do Wawrzka. Ukochany postanowił odbić Dobrawkę i uwolnić ją z baszty, gdzie była przetrzymywana przez komtura. Młodzieniec przebrał się za kupca, spił strażników winem. Gdy wszyscy już posnęli wdarł się do wieży i uwolnił ukochaną. Młodzi byli już przy brzegu jeziora, kiedy wypatrzył ich komtur. Ruszył w pogoń. Wawrzek wiosłował, co sił, ale na środku jeziora opuściły go siły. Dobrawka zaczęła się modlić i prosiła Boga, o to, aby pozwolił im uciec. Stwórca zlitował się nad kochankami i zamienił ich w złote rybki, a w łódź komtura trafił ognisty piorun. Od tej pory, gdy tylko zegar wybija północ, duch rycerza błąka się po zamku. Ludzie powiadają, że od czasu do czasu w Jeziorze Trześniowskim można dostrzec dwie złote rybki.

W 1969 powstał w Łagowie amfiteatr. Odbywa się tu najstarszy festiwal filmowy w Polsce. Pierwszym laureatem był: Andrzej Wajda – za film "Wszystko na sprzedaż". Główną nagrodą jest „Złote Grono”.

Od 1990 roku Lubuskie Lato Filmowe jest festiwalem międzynarodowym. Do Łagowa zjeżdżają na ten czas autorzy filmów, aktorzy i krytycy filmowi.

Wokół Jeziora Łagowskiego wije się ścieżka o długości ok. 9 kilometrów, którą można okrążyć jezioro. W pobliżu Jeziora Trześniowskiego jest rezerwat krajobrazowy „Nad Jeziorem Trześniowskim” z Sokolą Górą. Wąskimi schodkami z poukładanych kamieni, podtrzymanych drewnianymi kładkami, dochodzimy do starego cmentarza ewangelickiego. Mchy zarastają nagrobki, a najstarszy z nich pochodzi z 1860 roku.

Jezioro można również objechać rowerem lub przyjrzeć mu się z bliska podczas rejsu wycieczkową łodzią.

W latach 1907-1909 trwała budowa kolei z Toporowa do Międzyrzecza. Najciekawszą budowlą tej trasy jest olbrzymi wiadukt znajdujący się w Łagowie, zbudowany nad drogą do Żelechowa (na ul. Mostowej). Wiadukt powstał w 1909 roku. Różnica między powierzchnią drogi, a poziomem torów wynosi 25 m, a cały wiadukt ma długość 40 m.

W Łagowie został pochowany słynny zapaśnik Leon Stanisław Pinecki - przedwojenny Mistrz Świata i Europy. Przypomina o tym pamiątkowa tablica na jednym z domów.



Informacje praktyczne:

Łagów to duża baza noclegowa. Można tu znaleźć kwatery o różnym standardzie. Ośrodek "Leśnik" ma pokoje z balkonami z widokiem na jezioro. Można też zamieszkać w hotelu na zamku. Jest tu też camping i pole namiotowe, a więc oferta na każdą kieszeń. Przy przesmyku między dwoma jeziorami można wynająć kajaki lub wypłynąć na rejs dużą łodzią. Niedaleko Łagowa (ok. 23 km)jest Park Rozrywki Majaland Kownaty. Dzieci do metra wysokości wchodzą bezpłatnie. Dorośli płacą za bilet niestety 130 zł. Dodatkowo opłata za parking 15 zł. Poza mnóstwem wodnych atrakcji dzieci spotkają tu wiele znanych z bajek postaci. Jednym z gospodarzy jest Pszczółka Maja. Można tu spędzić cały dzień. Lokalizację przedstawiamy w linku oraz na mapie zamieszczonej poniżej.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2023 Dziękujemy za wizytę 🙂
Napisz do nas: kontakt@podroze-rodzinne.pl