Cerkiew w Liskowatem
maj 2024
Wędrując po Bieszczadach i Górach Sanocko-Turczańskich w wielu miejscowościach natykamy się na przepiękne, ale niestety często wymagające odnowienia drewniane cerkwie. Dziś opuszczone i niszczejące budynki, kiedyś tętniły życiem zrzeszając mieszkańców wsi podczas nabożeństw. Zapuszczając się we wschodnie rubieże kraju miedzy Arłamowem, a Krościenkiem odwiedziliśmy wieś Liskowate, aby zobaczyć lokalną cerkiew.
Drewniana greckokatolicka świątynia, wzniesiona w miejscu wcześniejszej cerkwi, wzmiankowanej już w roku 1564. Podczas naszego pobytu dziesięć lat temu niestety przedstawiała żałosny widok. Stała opuszczona i czekała na lepsze dni. Widzieliśmy jednak, że jakiś czas temu zaczęto ją powoli odnawiać i może zacznie znowu błyszczeć i przyciągać wzrok.
Prawdopodobnie cerkiew zbudowali w 1832 roku Wasyl Tomczak z Liskowatego i Iwan Rak z Łopuszanki. Taką datę wskazuje napis na nadprożu południowych odrzwi. Jest tam również wyryte nazwisko ówczesnego paroha parafii greckokatolickiej w Liskowatem -Gierieja Nikołaja Liskowackiego.
W latach 60-tych przeprowadzono remont cerkwi, ale jego skutkiem było usunięcie wielu charakterystycznych elementów architektury. Nawozy przechowywano w niej jeszcze do 1973 roku. Od 1974 roku świątynia została przekazana kościołowi rzymskokatolickiemu i służyła, jako kościół filialny parafii w Krościenku. Od ponad dwudziestu lat cerkiew nie była użytkowana i niszczała. Jakieś dwa lata temu rozpoczęto remont. Jeśli odwiedzimy ponownie ten region zamieścimy nowe zdjęcia cerkwi.
W świątyni nie zachowały się żadne elementy pierwotnego wyposażenia, a do Muzeum Zamkowego w Łańcucie trafiły XVII-wieczne ikony pochodzące z poprzedniej cerkwi w Liskowatem.
Wejście na teren cerkwi prowadzi przez XIX-wieczną murowaną, parawanową dzwonnicę stanowiącą bramę. Powyżej cerkwi mieści się cmentarz z kilkoma zachowanymi nagrobkami (dwa z nich to miejsca pochówku dawnych proboszczów). W pobliżu znajduje się również nagrobek niemieckiego żołnierza z 1944 roku.
O cmentarz dba Stowarzyszenie Magurycz, które stara się własnymi środkami i siłami odnawiać niszczejące nagrobki.
Dojeżdżając do Liskowatego ma się wrażenie „końca świata”. Wrażenie potęgują stare chaty rozmieszczone wzdłuż drogi. Jeśli znajdziecie więcej czasu i traficie na dobra pogodę warto wspiąć się na wzgórze Kiczery (609 m npm), aby spojrzeć na cerkiew z góry, a przy okazji popatrzeć na oddalone bieszczadzkie połoniny.
Informacje praktyczne:
Do cerkwi prowadzi ok. 200 metrowa szutrowa droga odchodząca od asfaltowej drogi z Krościenka do Birczy.
Przy cerkwi bez problemu powinniście znaleźć miejsce, aby zaparkować samochód.
Jeśli zdecydujecie się na wejście na Kiczerę to macie do przejścia ok. godziny w jedną stronę i ok. 157 metrów podejścia w górę.
Lokakizację cerkwi oraz trasę na Kiczerę przedstawiamy
w linku oraz na mapie zamieszczonej niżej.
Podróżuj z dziećmi i bez dzieci



















