Damski pałac w Radomierzycach

marzec 2024

Odwiedzając Dolny Śląsk warto wpaść na godzinę do położonych tuż przy niemieckiej granicy Radomierzyc. To tu na wyspie, między odnogami Nysy Łużyckiej znajduje się wspaniały pałac. W 1745 roku zakwaterowano w nim Fryderyka Wielkiego i wtedy zyskał miano „Najpiękniejszego Pałacu Łużyc”. Mimo, że obiekt jest własnością prywatną i niestety nie można wejść do środka (my byliśmy w 2009 roku, ale czytaliśmy artykuły z 2023 roku, które wspominały o tym, że nadal nie ma możliwości zwiedzania) to warto go obejrzeć z zewnątrz.

Pałac prezentuje się okazale i atrakcyjnie. Imponujący wygląd zewnętrzny i ciekawa historia związana z tym miejscem to powody, dla których warto tu zajrzeć.

Radomierzyce to niewielka miejscowość położona w pobliżu granicy polsko-niemieckiej. Jadąc drogą z Bogatyni do Zgorzelca skręca się do niej w lewo. Oczywiście oznaczenia o pałacu nie było nigdzie (wspominamy lipiec 2009), ale pewnie do dziś tak jest? Jeśli nie, to wyprowadźcie nas z błędu. Kierujmy się, więc w stronę starej granicy. Tuż przed nią odchodzi droga w lewo i tą drogą dojedziemy do pałacu.

Obchodząc fosę otaczającą pałac dookoła możemy patrzeć na częściowo odnowione fragmenty murów kontrastujące z tymi w nienaruszonym stanie od lat. A pałac powstał w połowie XVIII wieku. Jego budowa trwała 40 lat (od 1708 roku), a zlecona została przez Joachima Zygmunta von Ziegler-Klipphausena, szambelana króla Augusta II Mocnego. Ziegler był kawalerem, nie pozostawił potomstwa i pałac przepisał na cele dobroczynne.

W pałacu wg testamentu miał powstać zakład wychowawczy dla panien. Początkowo prowadziła go fundacja, a ośrodkiem zarządzała dama dworu. Pod jej opieką było dwanaście szlacheckich panien, które bez własnej winy popadły w biedę. Warunki, jakie musiały spełnić podopieczne, aby tu się dostać to wyznanie ewangelickie oraz udokumentowane szlacheckie pochodzenie na cztery pokolenia wstecz. Musiały też być niezamężne.

Jedna z opowieści mówi o tym, że więziono tu hrabinę Cosel, ale nie wiem ile w tym prawdy. Inna wieść mówi o tym, że właściciel zamku zostawił w nim swą młodą żonę, a sam znalazł sobie inną partnerkę życiową. Opisuje to w swojej książce Joanna Lamparska. Pałac w rękach młodej "słomianej wdowy" stał się przybytkiem przygarniającym wszystkie skrzywdzone przez mężczyzn kobiety. Jako, że ich niechęć do płci przeciwnej była ogromna to podobno przygotowując prezenty dla dzieci z wioski dawały je jedynie dziewczynkom.

Przez dwieście lat w pałacu nie stanęła stopa mężczyzny. Trafiały tu panny z dobrych domów, które zamieszkiwały w pałacu, aby zapomnieć o swoich romansach i flirtach z nieodpowiednimi partnerami. To osłabiło nieco niechęć do płci przeciwnej wśród mieszkanek pałacu, a tereny wokół wyspy stały się miejscem schadzek najnowszych lokatorek. Udane randki uświetniano pobudowaniem posągów amorków, ale w tej chwili już po nich nic nie pozostało.

W czasie wojny stacjonowały tu oddziały SS, po wojnie pałac ograbili Rosjanie. Później mieszkali tu żołnierze WOP, a dzieła zniszczenia po ich wyprowadzce dokonali miejscowi szabrownicy, którzy mieli na to ciche przyzwolenie stróżów prawa. W 1999 roku ruinę kupił Marek Głowacki, właściciel firmy Gerda. Planował tu budowę kasyna oraz hotelu i restauracji. Niestety nagła śmierć właściciela w 2003 roku wstrzymała tempo prac. Zarządzała nimi wdowa po zmarłym, ale ona również już nie żyje, a córki i wnuczki Głowackiego od lat nie dokonują większych inwestycji.

Obiekt jest strzeżony przez stróża, oficjalnie nie można go zwiedzać, a wewnątrz są prowadzone jedynie prace porządkowe i słychać kosiarki oraz piły do drewna.

Czy obiekt będzie w przyszłości udostępniony turystom? No cóż, chyba nie tak szybko.



Informacje praktyczne:

W pobliżu pałacu można postawić samochód, a warto przejść spacerem wokół fosy, aby zobaczyć obiekt z kilku stron.Będąc w Radomierzycach zobaczcie jeszcze mauzoleum z 1733 roku oraz stary młyn wodny z 1700 roku.

Lokalizację obiektu przedstawiamy w linku oraz na mapie zamieszczonej niżej.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2023 Dziękujemy za wizytę 🙂
Napisz do nas: kontakt@podroze-rodzinne.pl