Szczyrk – wycieczka na Skrzyczne

styczeń 2024

Poza sezonem wakacyjnym wiele ścieżek górskich pustoszeje i wędrówki po nich są zdecydowanie przyjemniejsze. Dlatego czerwiec, wrzesień i październik są naszymi ulubionymi miesiącami, w których ruszamy na szlaki i wspinamy się na szczyty w różnych pasmach gór. Tym razem zakwaterowaliśmy się na kilka dni w Szczyrku, aby wejść na Skrzyczne i Klimczoka. Dziś chcemy podzielić się z Wami naszymi wrażeniami z wycieczki na Małe Skrzyczne, Malinowską Skałę i Skrzyczne.

Nazwa góry Skrzyczne pochodzi podobno od skrzeczenia żab, które w wielkiej ilości zamieszkiwały staw, kiedyś istniejący tu w kotle polodowcowym. Dodatkowym smaczkiem dla chodzących po górach jest to, że Skrzyczne jest najwyższym szczytem Beskidu Śląskiego i należy do Korony Gór Polski.

Oczywiście najpiękniej jest wtedy, gdy z góry roztaczają się wspaniałe widoki na okoliczne pasma i doliny. Niestety jak widać na naszych zdjęciach wspinaliśmy się i wędrowaliśmy spowici gęstą mgłą, widząc niewiele więcej niż na kilkadziesiąt metrów. Radości „dodawał” też siąpiący przez większość drogi deszcz. Taka pogoda, szczególnie na pustych szlakach ma jednak swój urok. Szczególnie jak w dali wynurza się ciemna sylwetka i niewiadomo, czy to człowiek, czy jeleń.

Idąc żółtym szlakiem po drodze mijaliśmy jedynie kilka osób, które nie korzystały z wyciągu i na własnych nogach wspinały się ze Szczyrku na Skrzyczne. Na naszych zdjęciach „widoki” z wędrówki, a całą trasę możecie obejrzeć na dołączonej mapie. Na jednym ze zdjęć zamieściliśmy dosyć drastyczny obraz zwłok jelenia, który prawdopodobnie skręcił kark zbiegając po kamieniach z góry. Natknęliśmy się na niego w połowie stoku, tuż przy ścieżce.

Wszyscy doskonale wiemy, że chodzenie po górach jest bez sensu 🙂 i dlatego za każdym razem jak wrócimy ciągnie nas do nich ponownie. I nawet jak pogoda pod psem i nie pozwala cieszyć się widokami to i tak to uczucie zmęczenia i zdobywania kolejnych szczytów daje poczucie zadowolenia. Szybko zapomina się o trudach i następnego dnia inna góra staje się celem do zdobycia. Pod koniec wędrówki ze Skrzycznego nieco przejaśniało i nasz cel na następny dzień (Klimczok) wynurzył się z mgły. O tej wycieczcie napiszemy jednak już następnym razem.



Informacje praktyczne:

Nasza trasa liczyła ponad 16,4 km, 26 punktów GOT, a przejście trwało dłużej niż 5:31 godzin podane na mapie. Suma podejść 867 m, suma zejść 891 m.

Lokalizację pokazujemy w linku oraz na mapie zamieszczonej niżej.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2023 Dziękujemy za wizytę 🙂
Napisz do nas: kontakt@podroze-rodzinne.pl