Świerklaniec – Śląski Wersal
luty 2024
Odwiedziliśmy to miejsce wracając z Górnego Śląska na Mazowsze. W okresie zimowym długie parkowe aleje były oblodzone i spacer po nich nie był zbyt przyjemny, ale w lecie warto tu zajrzeć, aby zobaczyć ogrom założeń parkowych, bo niestety po pałacu zwanym Śląskim Wersalem nie pozostało nic.
Tuż przy wjeździe do parku znajduje się parking, gdzie możecie zostawić samochód, a w głębi widoczna jest bryła Pałacu Kawalera. To jeden z budynków, który ocalał i mieści się w nim obecnie hotel i restauracja. Został wybudowany na początku XX wieku specjalnie dla Wilhelma II, który lubił przyjeżdżać tu na polowania. Ostatni cesarz i król Prus podczas swojego panowania zasłynął z tego, że zdymisjonował kanclerza Ottona von Bismarcka i był odpowiedzialny za ludobójstwo w Namibii. Pod koniec pierwszej wojny światowej wyjechał do neutralnej Holandii i w ten sposób uniknął postawienia przed sądem przez Ligę Narodów. W listopadzie 1918 roku oficjalnie zrzekł się dwóch tronów pruskich po trzydziestu latach rządów.
Dom Kawalera po wojnie był przejęty przez PTTK, który urządził tu schronisko, a później był ośrodkiem szkoleniowym dla górników. Dawni właściciele tych terenów Donnersmarckowie ( nazwa rodu pochodzi od miejscowości na Słowacji oznaczającej Czwartkowy Targ skąd pochodzą) pożyczyli w czasie wojen z Turcją w XVII wieku znaczne sumy pieniędzy Habsburgom, a zastawem były dobra na Śląsku wokół Tarnowskich Gór i Bogumina. Habsburgowie nie byli w stanie spłacić pożyczki i w ten sposób Donnersmarckowie weszli w posiadanie Świerklańca. Poza ziemią uzyskali też mnóstwo dziedzicznych tytułów.
W 1901 roku podczas rewolucji przemysłowej Guido Henckel von Donnersmarck mający dobre relacje z Alfredem Kruppem, najbogatszym w tym czasie człowiekiem w Prusach oraz Ottonem von Bismarckiem zyskał od cesarza Wilhelma II zaszczytny tytuł księcia. Imię Guido nosiła również kopalnia uruchomiona przez księcia w latach sześćdziesiątych XIX wieku. Dziś jest już nieczynna, ale udostępniana do zwiedzania dla turystów.
Guido Donnersmarck wykorzystując swoją fortunę wybudował w Świerklańcu w latach 1869-1876 dla swojej metresy Blanki de Paiva wspaniały pałac. Urodzona w Moskwie Blanka pochodziła z rodziny polskich Żydów, a do Paryża uciekła przed ubogim życiem z biednym mężem. Początkowo mieszkała w slumsach, ale żyjąc w artystycznym światku z austriackim pianistą Herzem miała możliwość poznania arystokratów. Prowadząc wystawne życie doprowadziła do bankructwa ojca jej dziecka (ze związku z Herzem narodziła się córka Henrietta, która zmarła w wieku 12 lat), który był zmuszony wyjechać do Stanów Zjednoczonych, aby koncertując tam zarabiać na życie. Blanka nie tęskniła za nim i szybko wyszła za mąż za portugalskiego markiza Albino de Paiva (po śmierci biednego męża, od którego uciekła z Moskwy). A później poznała księcia Guido Henckel von Donnersmarcka, który kupił jej wspaniałą posiadłość na przedmieściach Paryża.
Początkowo planował przeniesienie budowli na Śląsk, ale ostatecznie powstał w Świerklańcu zupełnie nowy obiekt wg projektu francuskiego pierwowzoru. W 1971 Blanka została oficjalną żoną księcia Guido, a jej dawny portugalski mąż markiz de Paiva nie mogąc się z tym pogodzić popełnił samobójstwo. W 1878 małżeństwo zostało wydalone z Francji pod zarzutem szpiegostwa i zamieszkało w Świerklańcu. Tu podczas przejażdżki konnej w 1884 roku Blanka zginęła. Szal zaczepił się o gałęzie drzew i zacisnął na jej szyi. Blanka udusiła się, a książę nie mogąc znieść straty kazał jej zwłoki zakonserwować i umieścić w jednym z pokojów. Dopiero później ciało księżnej przeniesiono do tutejszego mauzoleum obok kościoła. Możecie te obiekty zobaczyć na naszych zdjęciach.
Niestety sam wspaniały pałac nie przetrwał. W 1945 roku został podpalony. Jednie mówią, że przez żołnierzy sowieckich, inni, że przez Wermacht. Ruiny rozebrano w latach pięćdziesiątych. Pozostał ogromny park ze stawami, opisany wyżej kościół z mauzoleum oraz Dom Kawalera. Wspaniałą bramę z parku przeniesiono do Chorzowa i wita ona tam gości wchodzących do zoo w Parku Śląskim.
Informacje praktyczne:
Park jest ogromny, więc na spacer po alejkach należy poświęcić przynajmniej 1,5-2 godziny. Wstęp do parku jest bezpłatny. Graniczy on ze sztucznym zbiornikiem wodnym tzw. Jeziorem Świerklanieckim lub Kozłową Górą.
Samochód można zaparkować tuż przy wjeździe. Parking w sezonie jest płatny – 20 zł w weekendy. My byliśmy w zimie i nie płaciliśmy nic.
Mapę parku przedstawiamy
w linku oraz na mapie zamieszczonej niżej.
Podróżuj z dziećmi i bez dzieci









