Zamek Świny i tęgie głowy rodu Świnków
kwiecień 2025
Zamek Świny jest położony w miejscowości o tej samej nazwie w pobliżu zamku w Bolkowie. Jest jedną z najstarszych warowni w Polsce. Pierwsza wzmianka o nim pochodzi z 1108 roku (kronika Kosmasa „Zvini in Polonia”). W 1155 roku bulla papieża Hadriana IV wspomina go jako gród kasztelański „Zpini”. Według legendy zamki w Świnach i Blokowie miały być podobno połączone podziemnym przejściem o długości 2 kilometrów. My niestety tunelu nie znaleźliśmy, ale na naszych zdjęciach możecie zobaczyć obydwie warownie widziane z perspektywy drugiego zamku.
Początkowo w Świnach znajdował się piastowski gród obronny, ale w XIII wieku stracił status kasztelanii na rzecz zamku w Bolkowie i przeszedł w ręce rodu Świnków (von Schweinichen), stając się najstarszym prywatnym zamkiem w Polsce. Ród Świnków słynął z długowieczności, odwagi i zamiłowania do trunków. Stąd pochodzi powiedzenie „pijany jak świnia”. Legenda mówi, że zamek założył Biwoj, giermek księżnej Libuszy, który w 740 roku uratował ją przed dzikiem za co otrzymał ziemię i herb „Świnia Głowa”.
W XIV wieku wzniesiono kamienną wieżę mieszkalno-obronną z murami o grubości 2,5 m, a w kolejnym wieku zamek rozbudowano, aby w XVII wieku przekształcić go w renesansową rezydencję. W 1762 roku zamek splądrowały wojska rosyjskie (podczas wojny siedmioletniej), co rozpoczęło jego upadek. W XIX wieku huragany i pożar (1876) pogłębiły dewastację.
Obecnie zamek jest w ruinie, ale zachowały się wieża, mury obwodowe, portal z herbem Świnków i fragmenty budynków. Od 1991 roku zamek jest prywatny, obecnie należy do spółki Zamek Świny sp. z o.o., która prowadzi renowację. My byliśmy tam ładnych kilka lat temu, więc obecny stan jest pewnie inny.
Jak już wspomnieliśmy, ród Świnków znany był z zamiłowania do alkoholi, a w szczególności do wina, które kupowano często i w ogromnych ilościach. Zaprawieni w konsumpcji rycerze mieli tak dużą odporność na procenty, że krążyły o tym legendy. Kiedyś podobno Jerzy Schweinichen założył się z pewnym polskim szlachcicem o to, kto wypije więcej wina. Jerzy postawił na siebie 1000 dukatów, a szlachcic zastawił przepiękną karetę zaprzężoną w sześć koni. Rywale osuszali już dwudziestą butelkę, gdy Jerzy Świnka rozkazał, aby przynieść drewniany ceber do pojenia koni i napełniwszy go winem wypił całą zawartość za jednym zamachem. Polski szlachcic stracił wiarę w zwycięstwo i nie odezwawszy się ani słowem chwiejnie wyszedł z zamku w asyście odprowadzającego go pewnym krokiem gospodarza.
Te nieograniczone możliwości Świnków w spożywaniu alkoholu spowodowały, że potomek Jerzego Konrad von Schweinichen podczas suto zakrapianej uczty, będąc już mocno pijanym, oświadczył głośno, iż nawet sam diabeł nie dałby mu rady. Po tych słowach rozległ się grzmot i pojawił piorun celując prosto w gospodarza i uśmiercając go na miejscu. Trzymany przez Świnkę kielich uległ całkowitemu stopieniu i został wraz z nim pochowany.
W czasie drugiej wojny światowej Niemcy założyli w pobliżu zamku fabrykę zbrojeniową. Wiodła do niej sztolnia. Żyjący świadkowie twierdzą, że hitlerowcy przed ucieczką przywieźli tu kilkaset skrzyń i ukryli je w sztolniach, a następnie wejście wysadzili w powietrze. Jest wiele wersji, co do zawartości skrzyń ukrytych w podziemiach. Jedna z nich wspomina Bursztynową Komnatę, inna mówi o złocie z czeskiej Pragi, a jeszcze inna wspomina o dobrach skradzionych przez Hansa Franka z Krakowa. Być może nie bez powodu po zakończeniu wojny ten obszar był pilnie strzeżony przez Rosjan, a na wzgórzu zamkowym założyli oni obóz szkoleniowy Hagady, żydowskiej organizacji militarnej działającej w Palestynie. Podobno jeden z sowieckich generałów poszukiwał skarbów na własną rękę. Z jakim skutkiem? Nie wiemy.
Informacje praktyczne:
Zamek można wynająć na imprezy, np. wesela. Jest udostępniony do zwiedzania i otwarty w sezonie turystycznym, zazwyczaj w weekendy od 10:00 do 18:00, do końca października. Bilet normalny kosztuje 16 zł, ulgowy 12 zł, a mieszkańcy gminy Bolków mają 50% zniżki. Wieża jest obecnie wyłączona z użytkowania z powodu prac konserwacyjnych. Warto sprawdzić aktualne informacje przed wizytą, np. na stronie zamku lub w mediach społecznościowych.
Podróżuj z dziećmi i bez dzieci

























