Szczebrzeszyn –miasto chrząszcza i trzech kultur
czerwiec 2026
Szczebrzeszyn to urokliwe miasteczko nad rzeką Wieprz, liczące około 5 tysięcy mieszkańców. Leży na pograniczu Roztocza i Padołu Zamojskiego, około 20 km od Zamościa. Najbardziej znane jest dzięki wierszowi Jana Brzechwy „Chrząszcz” („W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie i Szczebrzeszyn z tego słynie”), co stało się jego znakiem rozpoznawczym i doskonałym narzędziem promocji.
Dlatego znajdziecie tu kilka pomników chrząszcza (najsłynniejsze to drewniany przy źródełku i brązowy, dwumetrowy z 2011 roku na Rynku przed ratuszem), ale miejscowość ma do zaoferowania znacznie więcej atrakcji.
Osadnictwo w tym rejonie sięga nawet 5 tysięcy lat wstecz (kultura pucharów lejkowatych). W X–XI wieku istniał tu gród obronny na ważnym szlaku handlowym (bursztynowym i kijowsko-krakowskim), na pograniczu Polski i Rusi. W XIV wieku Szczebrzeszyn stał się prywatnym miastem szlacheckim. Prawa miejskie (prawdopodobnie magdeburskie) nadał mu Kazimierz Wielki ok. 1352–1388 roku. Kluczową rolę w historii miasta odegrał Dymitr z Goraja, który ufundował kościoły i zamek. W XVI wieku miasto należało m.in. do Górków (ośrodek reformacji – kalwinizmu), a od 1595 roku weszło w skład Ordynacji Zamojskiej. Było wielowyznaniowe i wielokulturowe. Żyli tu obok siebie katolicy, żydzi, kalwini, unici/prawosławni oraz arianie. Dziś przypomina o tym rzeżba „Trzech kultur”.
Szczebrzeszyn był nękany przez najazdy (Kozacy Chmielnickiego w 1648–49, Szwedzi, Tatarzy) oraz pożary i wojny.
W okresie II wojny światowej miasto ucierpiało mocno. Społeczność żydowska stanowiąca ok. 40% ludności była eksterminowana i wysiedlona. O ich obecności przypomina kirkut z macewami. Niektóre z nich pochodzą z XVI wieku. Tuż przy nagrobkach można odnaleźć tabliczki z tłumaczeniem tekstów wyrytych w kamieniu.
Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od Rynku (pl. Kościuszki). Znajduje się tu ratusz z 1840 roku (zbudowany z materiału z dawnej bramy miejskiej) i kamieniczki.
W pobliżu jest kościół św. Mikołaja (obecnie w remoncie). To najstarsza katolicka świątynia - przykład renesansu lubelskiego z XVII wieku z barokową bramą i figurą Madonny.
W dawnej synagodze (ul. Sądowa) obecnie mieści się Miejski Dom Kultury i punkt informacji turystycznej. To jedna z najstarszych synagog w Polsce (powstała w XVI wieku).
W Szczebrzeszynie jest też drugi kościół św. Katarzyny (dawny franciszkański) z XVII wieku. Jest połączony z klasztorem.
W pobliżu synagogi i rzeźby „Trzech kultur” stoi najstarsza murowana cerkiew prawosławna w Polsce (fundamenty romańskie z XII wieku). Planowaliśmy jedynie krótki postój w Szczebrzeszynie w drodze do Zamościa, więc nie starczyło nam czasu na obejrzenie wnętrza (zwiedzanie za pośrednictwem pracowników w MDK).
Po średniowiecznym zamku pozostała odbudowana na Wzgórzu Zamkowym wieża. Jest to wspaniały punkt widokowy na miasto i okolicę, a mieści się w niej Muzeum Starych Zegarów oraz kawiarnia.
W okolicy warto zobaczyć zabytkowy Młyn wodny (ul. Klukowskiego) z początku XX wieku. Warto zaplanować tu kilkugodzinny pobyt, aby wybrać się na spacer do parku nad Wieprzem lub jednym z turystycznych szlaków wiodących przez wąwozy lessowe.
My tym razem nie zdążyliśmy, ale planujemy tu jeszcze zajrzeć w przyszłości. Może podczas cyklicznej imprezy w sierpniu (Festiwal Stolica Języka Polskiego).
W Szczebrzeszynie urodził się Józef Brandt (1841–1915) — słynny malarz batalista, urodzony w Szczebrzeszynie. Pisaliśmy o nim przy okazji artykułu o Orońsku.
Z okolic (Michalów) wywodzi się ród Kaczorowskich, z którego pochodzi matka Jana Pawła II.
My chcemy przybliżyć dwie postacie z rodu Klukowskich. Zygmunt Klukowski urodził się 25 stycznia 1885 roku w Odessie w polskiej ziemiańskiej rodzinie (ojciec Jordan prowadził aptekę). W dzieciństwie przeniósł się z rodziną do Moskwy, później studiował medycynę na Uniwersytecie Moskiewskim i Uniwersytecie Jagiellońskim (dyplom w 1911 roku). Brał udział w strajkach studenckich (1905) i działał w PPS. Podczas I wojny światowej służył jako lekarz w armii rosyjskiej, a po powrocie do Polski w 1919 roku objął stanowisko dyrektora Szpitala św. Katarzyny w Szczebrzeszynie, którym kierował przez kilkadziesiąt lat (z przerwami).
Klukowski zebrał ogromny księgozbiór (ok. 10 tys. woluminów), wydawał druki bibliofilskie i prowadził szczegółowy Dziennik z lat okupacji Zamojszczyzny 1939–1944,który stał się jednym z najważniejszych źródeł historycznych o niemieckim terrorze, akcji wysiedleńczej na Zamojszczyźnie i Holokauście w regionie. Materiały z jego zbiorów posłużyły jako dowody w procesach norymberskich.
W czasie II wojny światowej był członkiem ZWZ-AK (pseudonim „Podwiński”/„Satyr”). Jako lekarz przyjmował do szpitala rannych partyzantów (ryzykując życie). Po wojnie padł ofiarą represji komunistycznych. Aresztowano go kilkukrotnie (m.in. 1950 i 1952 r.). Został skazany na więzienie za przynależność do AK i ukrywanie archiwów. Zwolniono go w 1955 roku po amnestii. W 1958 roku wydał swój Dziennik (nagroda „Polityki”). Zmarł 23 listopada 1959 roku w Szczebrzeszynie.
Jego prace (w tym poszerzone wydania Zamojszczyzny 1918–1959) są wznawiane do dziś. Jest upamiętniony pomnikiem i tablicą. Znajduje się ona na domu, w którym mieszkał (mocno zdewastowanym), położonym naprzeciwko kościoła św. Katarzyny.
Zygmunt Klukowski miał dwóch synów. Pierwszy, Jerzy (George), urodził się w 1916 roku w Rosji i spędził wojnę w niemieckich obozach jenieckich (tłumaczył później dziennik ojca na angielski). Drugi syn Tadeusz ps. „Krzysztof” urodził się jako nieślubny syn salowej Marii Kość. Zygmunt go uznał i wychował. Tadeusz był harcerzem i aktywnym działaczem antykomunistycznym. Należał do konspiracyjnej organizacji „Kraj” (Konspiracyjna Organizacja Skautów i Ośrodek Krajowy „Kraj”) – jednej z powojennych grup niepodległościowych walczących z reżimem komunistycznym. Aresztowany w związku z tą działalnością, skazany na karę śmierci (dwukrotnie) został rozstrzelany 16 czerwca 1953 roku w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie (miejsce pochówku nieznane).
Jego aresztowanie i wyrok były jedną z przyczyn ponownego uwięzienia ojca w 1952 roku. Zygmunt Klukowski przeżył ogromną tragedię – stracił syna walczącego o wolną Polskę, sam był represjonowany, ale mimo to dokończył i wydał swoje dzieło historyczne.
Szczebrzeszyn to perełka Roztocza. To nie tylko „chrząszcz”, ale bogata historia, zabytki i przyroda w jednym. W naszej ocenie ma niesamowity potencjał, który na chwilę obecną nie jest jeszcze do końca wykorzystany. To miasto, które warto odwiedzić!
Informacje praktyczne:
Na miejscu są pensjonaty,apartamenty i domki. Jest również restauracja i pizzeria.
Czas zwiedzania miasta to 3–5 godzin, a dodatkowo ok. pół dnia należy przeznaczyć na okoliczne wąwozy.
Wyjazd można połączyć ze zwiedzaniem Zamościa lub Zwierzyńca.
Informacja turystyczna znajduje się w synagodze (MDK).
W sierpniu podczas Festiwalu Stolica Polskiego Słowa może być tłoczno i trudno o noclegi, bo odwiedza miasteczko nawet kilka tysięcy osób.
Po deszczu wąwozy lessowe mogą być śliskie i błotniste.
Lokalizację miejsc przedstawiamy
w linku oraz na mapie zamieszczonej poniżej.
Podróże rodzinne





