Opuszczone wille w Turczynku i cmentarny spacer po Milanówku i Brwinowie
grudzień 2025
Wyobraź sobie zaledwie 30 km od zgiełku Warszawy, w sercu zielonego Milanówka, stoją dwie majestatyczne, ale zapomniane wille. Otoczone dzikim parkiem, z balkonami jak z bajki i wieżyczkami, które przypominają zamki z horrorów. To Turczynek – miejsce, które przyciąga jak magnes miłośników przygód, historii i dreszczyku emocji.
Czy czujesz już tę aurę tajemnicy? Chodź, zabiorę Cię w podróż po tym magicznym, choć smutnym zakątku! Skąd się wziął ten skarb?
Początek XX wieku, czasy belle époque. Zamożni warszawscy przemysłowcy – Wilhelm Wellisch i Jerzy Meyer, spowinowaceni z potężnym rodem Toeplitzów – postanawiają zbudować sobie podmiejskie raje. W latach 1904–1905 powstają dwie bliźniacze wille, zaprojektowane przez łódzkiego geniusza Dawida Lande. Eklektyzm, wczesny modernizm, centralne ogrzewanie, prąd i kanalizacja – luksus na tamte czasy!
W willi należącej do rodziny Wellischów – konkretnie u Leopolda Wellischa, syna założyciela posiadłości Wilhelma, podczas I wojny światowej, mieszkał sam Leon Wyczółkowski, malując pejzaże w otoczeniu wiekowych lip. Leopold był zapalonym mecenasem sztuki i kolekcjonerem, zaprzyjaźnionym z artystami. To dzięki jego gościnności malarz znalazł tu schronienie przed wojennym chaosem. Willa Wellischów (zwana Turczynek A) była idealnym miejscem: nowoczesna, z widokiem na malowniczy park, aleję lipową i las. Wyczółkowski mógł tu odpocząć, malować i cieszyć się spokojem. Niektóre źródła sugerują, że lubił wracać do Turczynka także po wojnie – to miejsce po prostu go oczarowało!
Turczynek sąsiadował ze słynnym Stawiskiem Jarosława Iwaszkiewicza, co czyniło okolicę prawdziwym artystycznym zakątkiem pod Warszawą. Co Wyczółkowski malował w Turczynku? Niestety, nie zachowały się bezpośrednie dowody na konkretne dzieła stworzone właśnie tu.
Wojna przyniosła okupację niemiecką, potem sowiecką. Po 1945 roku wille stały się ośrodkiem młodzieżowym, a od lat 60. – szpitalem płucnym (z własną kostnicą w parku!). Szpital zamknięto w 2004 roku, a od tamtej pory... cisza.
Wille należą do Milanówka, który próbuje je sprzedać, ale na razie tylko niszczeją. W 2025 roku wciąż czekają na nowego właściciela – park trochę odnowiono (ścieżki, ławki), ale budynki wołają o ratunek.
Od starej ceglanej bramy przy ul. Brwinowskiej prowadzi zarośnięta aleja lipowa do owalnego klombu między willami – pozostałości po eleganckiej posiadłości. Wokół willi roztacza się park jak z horroru - 10 hektarów starego lasu z pomnikowymi drzewami. Kiedyś był to elegancki ogród, dziś dzika dżungla – idealna na zdjęcia!
Urbexowcy tu szaleją. Otwarte drzwi, wysokie hole z rzeźbionymi schodami, resztki fontanny budzą fantazję. Nie ma potwierdzonych strasznych historii, ale atmosfera dawnego szpitala robi swoje...
Turczynek to raj dla filmowców – ta upiorna elegancja idealnie pasuje do dramatów! W 2023 roku w serialu "Informacja zwrotna" jedna z willi zagrała schronisko dla bezdomnych. Milanówek jako całość gościł ekipy "Czasu honoru", "Przedwiośnia" czy "Wojennych dziewczyn". Ostatnio prezentowany w TVP serial „Czarna śmierć” był kręcony właśnie tu.
Turczynek to nie tylko ruina – to żywa historia, która czeka na odkrycie i rewitalizację. Jeśli lubisz miejsca z duszą, to idealny cel na jednodniową wycieczkę – połączenie historii, natury i nutki tajemnicy. Po odwiedzeniu Turczynka zajrzyj również na okoliczne nekropolie.
W Milanówku na cmentarzu parafialnym św. Jadwigi założonym w 1939 roku odnajdziesz grób wybitnego poety, eseisty, dramaturga i krytyka literackiego Jarosława Marka Rymkiewicza (1935–2022). Milanówek był jego ukochanym miejscem – tu mieszkał i tu spoczął po prywatnym pogrzebie.
Tu również pochowano Antoniego Ferdynanda Ossendowskiego. Przed wojną jego dzieła tłumaczono na wiele języków (jedynie Sienkiewicz doczekał się więcej tłumaczeń), po wojnie zapomniany ze względu na poglądy. Pisarz zmarł 3 stycznia 1945 roku w szpitalu w Grodzisku Mazowieckim (ostatnie miesiące życia spędził w pobliskim Żółwinie). Po wkroczeniu Armii Czerwonej w 1945 roku funkcjonariusze NKWD rozkopali grób, by potwierdzić tożsamość zmarłego. Ossendowski był zagorzałym antykomunistą, autorem m.in. ostro krytycznej książki o Leninie. Zwłoki ponownie pochowano, a grób istnieje do dziś (w 2004 r. miasto ufundowało nową płytę nagrobną).
Na cmentarzu parafialnym św. Floriana w Brwinowie odnajdziesz groby wielu sławnych osób, zwłaszcza związanych z literaturą, archeologią i kinem. Pochowany jest tu Jarosław Iwaszkiewicz (1894–1980) -autor "Panien z Wilka", "Sławy i chwały", który mieszkał w pobliskim Stawisku (dziś muzeum). Obok jest grób jego żony Anny Iwaszkiewicz z Lilpopów jej ojca przemysłowca i groby najbliższej rodziny. Skromnie schowany w jednej z alejek znajduje się grób Wacława Kowalskiego (1916–1990) – legendarnego aktora, niezapomnianego Kazimierza Pawlaka z trylogii "Sami swoi", "Nie ma mocnych" i "Kochaj albo rzuć" oraz dozorcę Popiołka z serialu "Dom".
W Brwinowie pochowano również Kazimierza Michałowskiego (1901–1981) – najsłynnieszego polskiego archeologa i egiptologa, odkrywcę fresków w Faras (w Sudanie).
W pobliżu Turczynka, na mazowieckich równinach w Żabiej Woli, gdzie wiatr niesie szept dawnych wieków, a mgły poranne tulą ziemię jak kochanka, wznosi się Pałac Osowiec. Budynek uśpiony pośród luster stawów i koron wiekowych drzew to żywa poezja architektury. Fasada czysta jak łza, portyk na smukłych kolumnach. Alejki wysypane żwirem pamiętają kroki tych, co odeszli: szlachty w kontuszach, dam w sukniach z tiulu, gospodarzy, którzy kochali tę ziemię jak własne serce. Pałac narodził się około 1860 roku. Jego mury słyszały śmiech dzieci Górskich, echo szabli chorążego Feliksa, co w XVIII wieku strzegł tych włości. Potem przyszedł Karol Szulc, a z nim duch nowego wieku; w latach dwudziestych XX stulecia Stefan Kiedrzyński – ostatni pan przed burzą wojny, co wszystko zmieniła. W salonach tańczono walce, w ogrodach szeptano sekrety miłości, a wieczorami światło lamp odbijało się w wodach jak rozsypane gwiazdy. Wojna przyniosła ciszę, znacjonalizowanie – pustkę. Lecz pałac nie umarł: odrodził się w blasku wesel i uczt, by znów, dziś, w 2025 roku, czekać – dostojny i milczący – na duszę, która usłyszy jego wołanie. Osowiec nie jest ruiną, ale jest niedostępny do zwiedzania, a szkoda…
Wybierz się na całodzienną refleksyjną wycieczkę szlakiem opuszczonych miejsc, pełnych tajemniczości i wspomnień, zadumaj się nad grobami wybitnych poetów i popatrz na skarby jakie skrywa Mazowsze.
Informacje praktyczne:
Z Warszawy do Turczynka można dojechać autem w ok. 30 min (ul. Brwinowska/Królewska, współrzędne: 52.1271, 20.6987). W pobliżu bez problemu znajdziecie miejsce, aby zaparkować samochód.
Obiekt jest zamknięty, ogrodzony i monitorowany. Można pospacerować po parku – aleje, stare drzewa, widoki na wille z zewnątrz. Wejście do wnętrz jest nielegalne.
Czasami w Turczynku organizowane są bezpłatne spacery z przewodnikiem (do sprawdzenia w Centrum Kultury w Podkowie Leśnej lub Informacji Turystycznej w Milanówku).
Podczas wizyt na cmentarzach warto wcześniej znaleźć w internecie informacje ( są też tablice informacyjne przy wejściach, ale wiadomości są tam niepełne) odnośnie umiejscowienia poszczególnych grobów. Niektóre trudno odnaleźć.
Pałac Osowiec jest w rękach prywatnych. Obiekt można obejrzeć jedynie z zewnątrz. W planach jest otwarcie hotelu.
Lokalizację pałacu pokazujemy w linku oraz na mapie zamieszczonej niżej.
Podróże rodzinne












