Zalipie - malowana wieś

marzec 2023

Zalipie jest niedużą wioską oddaloną od Tarnowa o około 30 km. Bukiety kwiatów zdobią tu większość zabudowań i gospodarstw. Domy, obory, studnie, płoty a nawet psie budy są ukwiecone malowidłami.

Zwyczaj ten znany jest od ponad 100 lat. Tradycja malowania domów przetrwała do dziś. Wszystko zaczęło się zwyczajnie: tutejsze kobiety miały niełatwe zadanie, aby utrzymać czystość w chałupach z okopconymi ścianami, w izbach, w których obok ludzi przebywał inwentarz. Początkowo młode dziewczęta, podpatrując się wzajemnie, na pobielonych wapnem ścianach, np. pieca, przy pomocy pędzla zrobionego z prosa lub żyta, robiły tzw. ”packi”, czyli nieregularne plamki. Wykorzystywały do tego sadze rozrobione w mleku.

W pierwszej dekadzie XX wieku, zalipiańskie dziewczęta zaczęły stosować w malowaniu nie tylko packi ale także wzory, w których dominowały kwiaty i zawijasy. Używały w tym celu kolorowych, sproszkowanych farb rozpuszczanych w mleku. Farby i sposób malowania podpatrzyły u malarza w kościele parafialnym w Gręboszowie. Dziś również każdy namalowany bukiet to wizytówka autora. W Domu Malarek można obejrzeć zdjęcia zalipiańskich domostw z których każdy jest ukwiecony w inny sposób.

Taką właśnie kolorową malaturę miał okazję zobaczyć Władysław Hickel u syna chłopskiego, który w poszukiwaniu chleba oddalił się od swoich rodzinnych stron, ale by mieć je obok, chociaż w miniaturze, zabrał ze sobą kolorowo pomalowaną makatkę, którą powiesił nad posłaniem. Hickel jako pierwszy napisał o zalipiańskim malowaniu artykuł i zamieścił go w czasopiśmie „Lud” w grudniu 1905 roku. Felicja Curyłowa przez wiele lat była „szefową” malarek, pośredniczką pomiędzy nimi a władzami oraz wojowniczką o lepszy los dla Zalipia. Dzięki jej upartym zabiegom Zalipie jako jedno z pierwszych w regionie zyskało np. elektryczność. Dziś jej zagroda pełni funkcję muzeum. Z inicjatywy Felicji Curyłowej rozpoczęto budowę Domu Malarek w Zalipiu.

Pomysłodawczyni tego nie doczekała, ale Dom Malarek powstał i jest ośrodkiem artystów z całego Powiśla Dąbrowskiego.

Warto odwiedzić też miejscowy kościół św. Józefa Oblubieńca. Przy wejściu metalowe kwiaty witają wchodzących. Wewnątrz kaplica w zalipiańskim ukwieconym stylu i różaniec z pisankami.

Dwa lata po zakończeniu II wojny światowej tak się zachwycono malowidłami kobiet, że postanowiono urządzać konkursy na malowane chaty. Konkursy na malowane chaty stały się już wieloletnią tradycją, która oby trwała jak najdłużej.

Od kilku już lat przebieg konkursu „Malowana Chata” organizowanego przez Muzeum Okręgowe w Tarnowie i Dom Malarek w Zalipiu odbywa się w ściśle określonym czasie: to piątek, sobota i niedziela po Bożym Ciele (oczywiście, każdego roku). Wtedy wszystkie zagrody są pomalowane od nowa lub zachowana jest stara malatura (bo i tak od kilku lat można).

Pomimo swej oryginalności nie całe Zalipie tonie w fantazyjnych kwiatach, malowane zagrody rozsiane są po rozległej obszarowo wiosce. To trochę psuje klimat wioski, ale z pewnością warto zajrzeć tu i nacieszyć oczy kwieconymi zdobieniami.



Informacje praktyczne:

W Zalipiu można wejść do Domu Malarek, Zagrody Felicji Curyłowej oraz kościoła. Płaci się jedynie za zwiedzanie zagrody (bilet normalny 10 zł, ulgowy 8 zł). Jest ona otwarta w godzinach 9-15. W poniedziałki nieczynna. Dom Malarek w sezonie otwarty jest między 8 a 18, a w weekendy 11-18. Niektóre domy są dość daleko od siebie, więc warto podjechać samochodem, ewentualnie rowerem. Lokalizację przedstawiamy w linku oraz na mapie zamieszczonej niżej.

Wszelkie prawa zastrzeżone © 2023 Dziękujemy za wizytę 🙂
Napisz do nas: kontakt@podroze-rodzinne.pl