Drogosze - największa rezydencja rodowa na Mazurach
maj 2023
Często się zdarza, że miejsca, które nie są udostępniane do zwiedzania, budzą większą ciekawość niż te ogólnodostępne. Tym razem, dzięki uprzejmości osoby opiekującej się obiektem, odwiedziliśmy pałac w Drogoszach.
Drogosze to wieś, która pierwotnie należała do saksońskiego rodu Wolffersdorffów. Na ziemi otrzymanej od zakonu krzyżackiego Konrad von Wolffersdorff w 1361 roku założył osadę Groß Wolfsdorf (pol. Wilkowo Wielkie). Później władała tymi ziemiami rodzina von Rautter, która w latach 1596–1606 wybudowała tu pierwszą rodową rezydencję, otoczoną parkiem krajobrazowym. Na terenie lasu o powierzchni 76 ha znajdowała się hodowla danieli, które były prezentem od polskiego króla Jana II Kazimierza Wazy.
Niestety pałac w 1690 roku doszczętnie spłonął od uderzenia pioruna. Majątek, jako wiano po ślubie hrabiego Bogusława Fryderyka von Dönhoffa z córką rodziny von Rautter, przeszedł w ręce pruskiego rodu szlacheckiego von Dönhoff. To Bogusław Fryderyk wybudował w latach 1710–1714 pałac, który w nieco zmienionej formie możemy podziwiać do dziś. Nazwę majątku zmieniono na Dönhofstadt, a wieś nadal pozostawała Wilkowem. Obiekt w Drogoszach był stylizowany na głównej siedzibie rodu Dönhoffów mieszczącej się we Friedrichstein koło Królewca – niestety ten obiekt już nie istnieje. Była to największa rodowa rezydencja na Mazurach.
Budowla miała niemal 100 metrów długości, 365 okien i 52 pokoje. Pałac zaczął być nazywany „wschodniopruskim Wersalem”, a na przestrzeni wieków bywali tu znamienici goście: Napoleon I, Wilhelm II, królowa Prus Elżbieta Ludwika, żona Fryderyka Wilhelma IV, czy Paul von Hindenburg, przyszły prezydent Republiki Weimarskiej.
Po lewej stronie pałacu dobudowano kaplicę, a od strony ogrodu założono oranżerię, która pełniła także funkcję ogrodu zimowego. W prawym skrzydle znalazły się apartamenty dla gości oraz teatr. W pałacu zgromadzono wspaniałą kolekcję bezcennych dzieł sztuk, wśród których znajdowały się m.in. flamandzkie arrasy, chińskie wazy, duża kolekcja egzotycznych motyli czy zawierająca kilka tysięcy woluminów biblioteka.
Przypałacowy park krajobrazowy z mnóstwem mostków i kładek dochodził aż do przepływającej w pobliżu rzeki Guber. Znajdowały się tu liczne stawy (największy o powierzchni ponad 47 ha) i dwie niewielkie sztuczne wyspy.
Po śmierci hrabiny Angeliki zu Dohna-Lauck majątek przejęła jej siostrzenica, hrabina Marianna Stolberg-Wernigrode. W rękach tego rodu pałac pozostawał do końca II wojny światowej, a ostatnim właścicielem majątku był Albrecht Graf zu Stolberg-Wernigerode (1886–1948). W tym czasie dobudowano do kaplicy mauzoleum, które możecie zobaczyć na zdjęciach.
Pałac przetrwał wojnę w stosunkowo dobrym stanie. W 1945 roku w pałacowych budynkach mieściły się biura NKWD. Cenne dzieła sztuki zostały w większości rozkradzione, a nieliczne eksponaty trafiły do Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Księgi z biblioteki pałacowej znalazły się w zbiorach toruńskiego uniwersytetu.
W latach 1954–1991 w pałacu mieścił się Ośrodek Szkolenia Rolniczego, który przygotowywał traktorzystów. Budynki folwarczne były użytkowane przez tutejszy PGR, który prowadził w nich mieszalnię pasz. W 1991 roku majątek został wystawiony na sprzedaż i od 1993 roku pozostaje w rękach prywatnych.
Początkowo kupił go olsztyński biznesmen, który przedstawił gminie plan ratowania pałacu. Przez 5 lat naprawił jednak tylko cieknący dach. Później pałac kupił Roman Romanowski – rolnik, który razem z braćmi zaczynał od niewielkiego gospodarstwa, by po kilkunastu latach stać się milionerem. Wraz z posiadłością przejął zobowiązania poprzednika. W planach było utworzenie muzeum, sali koncertowej, stadniny koni i organizacja wystaw malarskich i rzeźbiarskich. W podziemiach miała powstać sala bilardowa oraz kręgielnia. Niestety na razie skończyło się na planach. Nasze zdjęcia prezentują stan obiektu w roku 2016, ale przez ostatnie lata jego wygląd niewiele się zmienił.
W pobliżu pałacu znajduje się zabytkowy kościół z końca XIV wieku ufundowany przez Konrada von Wolfsdorffa. Przez wieki w jego kryptach chowani byli właściciele majątku. W XVI wieku kościół był w posiadaniu jednego z pierwszych wydań „Biblii Lutra”. W 1945 roku kościół uległ dewastacji, a wnętrza służyły jako magazyn ziemniaczany. Dopiero w 1965 roku dokonano remontu, obiekt przejęli katolicy i kościół znowu nabrał blasku.
Informacje praktyczne:
Obiekt nie jest udostępniony do zwiedzania, ale opiekuje się nim pani mieszkająca w pobliskim budynku, która pozwala turystom obejrzeć wnętrza.
Lokalizację pokazujemy
w linku oraz na mapie zamieszczonej niżej.
Podróżuj z dziećmi i bez dzieci
.jpeg)

















